Plaga tego kraju, czyli % w płynie

Tak tak proszę państwa, dzisiaj o największej pladze tego kraju (oczywiście pomijam głupotę, gdyż ona wygrywa we wszelkich kategoriach i nawet nie trzeba o niej wspominać). Dzisiaj o alkoholu. O absurdzie samym w sobie. Klasyczny przykład absurdu, coś pięknego po prostu.

Teoretycznie każdy wie co to jest alkohol, że jest to jakiś tam związek chemiczny i że są z tego “%” i że jest fajnie. Wiedza dosyć powierzchowna, ale wystarczająca dla tego wpisu. Nie mam zamiaru rozwodzić się tutaj nad związkami chemicznymi. Wolałbym skupić się na tym, że alkohol jest szkodliwy (o czym każdy wie), a mimo wszystko jest uznawany za coś obowiązkowego i naturalnego. Przecież to jakaś paranoja. Nikt nie zauważa ile złego ten płyn robi? “Oj tam przesadzasz, przecież to nasz symbol narodowy.” Właśnie takie teksty sprawiają, że jest to jeszcze bardziej absurdalne. Problemów jest tyle, że nawet nie ma miejsca, żeby wymieniać wszystkie. Zacznijmy jednak może od tego, że alkohol sam w sobie jest przyczyną co 25 zgonu na świecie. Nie jest źle? Bo to tylko skala światowa. W Europie już jeden na dziesięć przypadków zejścia z tego świata jest spowodowany przez alkohol. Na naszym kontynencie spożywa się średnio 11,9 litra alkoholu etylowego na głowę. Tygodniowo! Już nawet nie wspominam o tak skrajnych przypadkach jak Rosja, gdzie alkohol jest przyczyną 52% zgonów u mężczyzn pomiędzy 15 a 54 lat. Co drugi facet! I to nie jest problem?! Lekko licząc, jakieś 600 tysięcy ludzi w samej Rosji rocznie umiera przez alkohol! “A co tam, troszkę wódeczki nie zaszkodzi.” Błąd! Alkohol prowadzi do zmian fizycznych (uszkodzenia narządów typu wątroba, przewodu pokarmowego, serca) oraz psychicznych (zaburzenia zachowania, utrata krytycyzmu, obniżenia uczuciowości wyższej, występowania stanów depresyjnych, prób samobójczych, agresji). Naukowcy twierdzą nawet, że ponad 5% wszystkich chorób na świecie jest związanych z alkoholem. Wszystkich, tzn. wszystkich możliwych odmian danego choróbska, które były i są nadal. To wbrew pozorom dosyć dużo. Żeby było śmieszniej, to niektóre choroby nawet zostały wywołane, niejako stworzone, przez alkohol. Ale co tam, przecież mnie nie zaszkodzi, a wątrobę zawsze można przeszczepić. Ludzie tak mówiący chyba naoglądali się za dużo seriali medycznych, gdzie na wątrobę czeka się maksymalnie 12 godzin. W Polsce to chyba trzeba czekać ze 12 lat, a nie godzin. Właśnie - Polska. 4,5mln osób uzależnionych od alkoholu. 70% spożywanego alkoholu to wódka. Jesteśmy tacy super, że nawet esperal nam w piciu nie przeszkadza. Ekstraklasa normalnie. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, że narkotyk taki jak alkohol jest traktowany tak infantylnie. Tak, narkotyk. Przecież czym jest narkotyk? Substancją uzależniającą psychicznie i fizycznie. Idealnie pasuje! Niestety panuje przeświadczenie, że narkotyki to są tylko te substancje zakazane, niezgodne z prawem. Natomiast te narkotyki, które są zgodne z prawem (alkohol i papierosy) są w porządku przecież. Całkiem przypadkowo opodatkowane narkotyki. Ach, te przypadki. Ale nie o tym chciałem. Sprawa jest taka, że jeśli alkohol uznać za narkotyk i porównać z innymi narkotykami (tymi nielegalnymi) to co się okazuje? Alkohol jest w czołówce i przegrywa tylko z kokainą i heroiną w  zasadzie! Tak bardzo demonizowane używki jak amfetamina, LSD, czy ectasy (że o marihuanie nie wspomnę) zostają daleko z tyłu. Jednak to alkohol można kupić praktycznie w każdym kiosku. I gdzie tu logika ja się pytam? To trochę jak walka z wiatrakami. Nigdy nie będzie jakiejś kontroli sprzedaży alkoholu, ograniczeń, czy prohibicji. W Polsce? Przecież my we krwi mamy alkohol i partyzantkę, wszystko da się obejść. I tak mamy dzieciaki 12 letnie na izbach wytrzeźwień, bo przecież jak się pije to jest się fajnym. A później rodzą się problemy w domu. Tak  proszę państwa, alkohol jest odpowiedzialny za każdą rozbitą rodzinę, za każdą pobitą żonę, każde pobite dziecko. Powiecie, że to marginalny problem. To chyba oglądamy inne serwisy informacyjne i czytamy inne gazety. Bo to nie jest margines, tylko pieprzona plaga tego kraju!

Zresztą, co ja się będę tutaj denerwował. Sam nie wierzę w to, że coś da się zmienić. Miliony ludzi nadal będą zalewać się w trupa, wyżywać się na swoich bliskich, zabijać innych jadąc samochodem (przecież dwa kieliszki mi nic nie zrobią). Walka z wiatrakami. Młodzi mają piękny przykład - skoro starsi piją, to ja też będę, bo muszę być fajny. Pięknie. Pijcie dalej. Niszczcie siebie i innych. Pijcie dalej, co wam szkodzi. Te problemy przecież was nie dotkną. Tak trzymać, grunt to nie myśleć przecież. Dewiza tego kraju. Cytat, podsumowujący mój dość chaotyczny i bezcelowy wywód (autorstwa K. Wojewódzkiego): “Polska jest jak dziecko z downem. Trzeba je kochać i opiekować się, ale cudów nie należy się spodziewać.”

Napisane przez: shen_ron

Jeden komentarz do “Plaga tego kraju, czyli % w płynie”

  1. 08-01-2010 o godz. 16:15, Piotrek pisze:

    To, że alkohol jest szkodliwy jest tezą błędną. Według statystyk, ludzie spożywający czerwone wino są mniej narażeni na wiele chorób, np. układu krążenia. Wiele osób twierdzi, że spożywanie niewielkich dawek wódki ma również pozytywny wpływ na organizm. Alkohol jest szkodliwy tylko w nadmiarze. Wszystko jest szkodliwe w nadmiarze.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Szukaj

Kategorie