Kto jeszcze chce moje dane bankowe?

Z okazji Mikołajek pojawiła się bardzo ciekawa informacja. Chociaż właściwie bardziej odpowiednim słowem jest przerażająca. Przerażająca z dwóch względów - prawie nikt o niej głośno nie powiedział ani nikt nie robi z tego problemu. Moim zdaniem jest to ogromny problem, no bo co to ma być, że jakieś tajne służby bez pytania będą mogły zaglądać w moje dane bankowe? I to jeszcze służby z Ameryki.

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza, czyli w skrócie CIA, dostanie wgląd w konta bankowe wszystkich mieszkańców Unii. Niby nic wielkiego, każda służba przecież czasem tak robi. Jednak tutaj jest jedna różnica. Otóż UE w jednej ze swoich notatek każe wszystkim państwom członkowskim udostępnić Amerykanom te konta bankowe, o które poproszą. I tyle. Bez sądów, bez długich procedur, bez próśb nawet. Po prostu dajcie i tyle. Najlepsze jest to, że sprawa przyznania takich uprawnień CIA nie została nawet poddana debacie, głosowaniu, czy chociażby dla opinii publicznej (sprawa wyszła przypadkiem). To jest rozkaz, przymus, nakaz, jakkolwiek chcecie to ująć. Amerykanom chodzi głównie (cóż za nowość) o odcięcie terrorystów od źródeł finansowania. Chcą analizować tysiące transakcji, przesiewając dane z ośrodka globalnego systemu bankowego, jakim jest Swift, mający siedzibę w Belgii. Amerykanie twierdzą, że monitoring i przesiewanie danych systemu Swift służy prześledzeniu transakcji osób powiązanych z Al-Kaidą. Niestety prawda jest taka, że gdyby CIA naprawdę walczyło z terroryzm jak mówią, że robią, to na tym świecie już by nie było ani jednego terrorysty. A tak mają dostęp do wszystkich kont bankowych w naszym Eurokołchozie. Czy to nikogo nie martwi? Czy nikt się naprawdę nie przejmuje tym, że w imię walki z wyimaginowanym terroryzmem mogą (bez pytania!) wejść na prywatne konto bankowe, a najlepiej jeszcze aresztować na czas nieokreślony i najlepiej przewieźć do Guantanamo? Czy ludzie naprawdę są już tak pozbawieni mózgów, żeby nie dostrzegać, że chwila chwila, coś tu jest nie tak?

Terroryzm - śmiech na sali. Jeśli Amerykanie tak bardzo chcą być oszukiwani, wierzyć w jakieś bajeczki to proszę bardzo. Ale wara od mojego kraju, mojego domu i mojego konta. Ja rozumiem, że debili jest pełno na tym świecie i uwierzą w każde słowo, które padnie z telewizora, że ludzie nie szukają prawdy (niestety) za wszelką cenę, tylko mają pragnienia, chcą uwierzyć, że jest tak jak tego oczekuje. Po co ludziom mózg, skoro mają telewizor? A to, że większość ludzi z niego nie korzysta, to potem jest jak jest. Lepiej przecież obejrzeć sobie Taniec z gwiazdami i emocjonować się tym kto wygra, niż zauważyć że jest się wykorzystywanym na każdym kroku. A teraz jakby mało problemów było w samym naszym kraju i z naszym politykami od siedmiu boleści, to dochodzą problemy z Eurokołchozu (jak brzmi nieoficjalna nazwa po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego, o czym przy okazji), czyli włazidupstwo Amerykanom. Jakiś absurd totalny przecież - CIA może sobie bezkarnie przeglądać prywatne konta bankowe w UE, a w zamian co? Nic. Gdyby jakiś Interpol, czy MI6 miał takie same przywileje do przeglądania prywatnych kont bankowych w USA, to może jeszcze by to jakiś sens miało. A tak? Jaki to ma sens? Dlaczego tak bardzo wszyscy wchodzą Amerykanom w dupę? Czyżby przewidywali przyszłość i stwierdzili, że lepiej od razu się poddać ich indoktrynacji niż walczyć z tą głupotą? Otóż chciałbym przypomnieć niektórym ludziom: wyśmienita książka pt. “Rok 1984″ to miała być przestroga. Nie instrukcja obsługi! Halo! Obudźcie się! Jesteście oszukiwani na każdym kroku! “Matrix”, Wielki Brat was więzi! Paranoja totalna. W imię demokracji oddawać własną prywatność, dla wyimaginowanej walki z terroryzm, przy czym nikt nie wie czym ten terroryzm tak naprawdę jest. Coraz bardziej zaczynam się skłaniać do opinii, że terrorystą jest każdy kto myśli na własną rękę, poza schematami i potrafi wyrazić własną opinię. A tak to chyba trzeba będzie zmodyfikować definicję demokracji. Teraz powinna ona brzmieć coś w stylu - ustrój demokratyczny jest taki reżim, który zabezpiecza interesy amerykańskie, w tym interesy amerykańskich firm i instytucji.

No tak, ale przecież to tylko moje gadanie. Zrzędzenie, marudzenie, pierdoły i bzdury. Lepiej mieć to wszystko gdzieś niż zacząć myśleć, prawda? Przecież jesteśmy wolni, prawda? “Jesteście wolni, by robić to co wam każemy” - jak mawiał Bill Hicks. Smutne. Ale niestety prawdziwe. A najgorsze jest to, że przecież my już to przerabialiśmy. Tak mniej więcej w latach 60tych i 70tych. Mechanizm ten sam, tylko nazwa inna. I kółeczko się zamyka.

Napisane przez: shen_ron

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Szukaj

Kategorie