<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Absurdalium &#187; Duży Absurd</title>
	<atom:link href="http://www.absurdalium.pl/category/duzy-absurd/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.absurdalium.pl</link>
	<description>Galeria Absurdu</description>
	<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 10:26:55 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>&#8220;Złota formuła&#8221;, czyli jak rozwalić kolejny sport.</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/zlota-formula-czyli-jak-rozwalic-kolejny-sport</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/zlota-formula-czyli-jak-rozwalic-kolejny-sport#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:28:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=221</guid>
		<description><![CDATA[Sytuacja w polskim sporcie jaka jest, każdy widzi. Najpopularniejszy, na którym zna się każdy Polak, delikatnie mówiąc kuleje, a właściwie jest w stanie agonalnym (nie będę pisał o jaki chodzi, gdyż każdy dobrze wie, a w tym temacie zostało już chyba wszystko powiedziane - odsyłam do wypowiedzi pana Szpakowskiego). Okazuje się natomiast, ku zdziwieniu wielu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sytuacja w polskim sporcie jaka jest, każdy widzi. Najpopularniejszy, na którym zna się każdy Polak, delikatnie mówiąc kuleje, a właściwie jest w stanie agonalnym (nie będę pisał o jaki chodzi, gdyż każdy dobrze wie, a w tym temacie zostało już chyba wszystko powiedziane - odsyłam do wypowiedzi pana Szpakowskiego). Okazuje się natomiast, ku zdziwieniu wielu ludzi, że istnieją też inne sporty drużynowe i nawet nasi odnoszą w nich znaczące sukcesy. Na przykład siatkówka, koszykówka, czy piłka ręczna. Nie dosyć, że zawodnicy reprezentujący nasz kraj grają, chce im się, grają do końca, to jeszcze z całkiem niezłymi skutkami. Ot, na przykład za chwilę, gdy tylko skończę tworzyć ten wpis, zamierzam oglądać półfinał Mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn, gdzie nasi będą grali z Bułgarami. W ogóle ostatnimi czasy, siatkówka wyrosła na drugi najpopularniejszy sport drużynowy w Polsce. Na trzecim miejscu obecnie plasuje się koszykówka, tylko dlatego że Marcin Gortat zacząć osiągać jakieś sukcesy w najsilniejszej lidze świata - NBA, która zepchnęła raczej na czwarte miejsce piłkę ręczną, po niesamowitych sukcesach trenera Bogdana Wenty. Skoro pierwszy sport jest u nas na tragicznym poziomie (a miałem się nie odwoływać), to być może siatkówka ma szansę stać się naszym narodowym sportem numer jeden. W sumie dlaczego nie? Otóż nie stanie się tak zapewne z jednej prostej przyczyny. Przyczyna ta nazywa się FIVB, czyli Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (pomijając już fakt nazewnictwa i to, że nie istnieje coś takiego jak piłka siatkowa, tylko siatkówka).</p>
<p>FIVB zapowiedziała, że na zbliżających się rozgrywkach klubowego Pucharu Świata, gdzie będzie grała kilkanaście drużyn z całego globu, w tym po raz pierwszy drużyna z Polski, ma zamiar przetestować nową formułę rozgrywki, zwaną także &#8220;złotą formułą&#8221;. Jest to zapowiadane jako istna rewolucja, co już brzmi bardzo strasznie. No bo przecież, po co coś zmieniać, skoro funkcjonuje wyśmienicie? Siatkówka w takiej postaci jest emocjonująca i to bardzo - tego na pewno nikt nie może podważyć. Jednak FIVB wpadło na pomysł, aby zrównać siłę ataku i obrony i planują zmniejszyć ważność ataku, na rzecz właśnie obrony, przy okazji wydłużając akcje. Pierwszy atak po każdym przyjęciu zagrywki będzie musiał być wykonany zza linii trzeciego metra lub przy drugim odbiciu (czyli np. libero będzie musiał z przyjęcia zrobić od razu wystawę). Atak z pierwszej linii możliwy będzie dopiero po skutecznej obronie ataku drugiej drużyny. O ile jestem w stanie zrozumieć zmiany dotychczas wprowadzane w siatkówce, jak zmiany liczenia punktów (sety kiedyś grano do 15 punktów i aby zdobyć punkt, trzeba było wygrać dwie piłki z rzędu), czy dotknięcie dolnej taśmy siatki (obecnie nie wolno tylko dotknąć siatki od góry, z dołu już można), tak ta zmiana jest dla mnie kompletną bzdurą i skrajną paranoją. Przecież jak ta gra będzie teraz wyglądać? Mistrzowie siatkówki, teraz będą grać na poziomie podwórkowym, a sama gra będzie przypominać bardziej kabaret niż prawdziwą grę. No, chyba że zawodnicy umówią się, że zagrywka będzie wykonywana na maksa lekko, przeciwnicy oddają grzecznie piłkę i drużyna zagrywająca (która w myśl nowych zasad właśnie obroniła akcję rywali), może wystawić piłkę na linię serwisu i zawodnik będzie &#8220;normalnie&#8221;, z trzeciego odbicia wprowadzał piłkę do gry. I dalej po staremu. Raczej trudno mi jest wyobrazić sobie sytuację, gdy libero przyjmując piłkę ma za zadanie od razu ją wystawić. Albo żeby ataki rozgrywane normalnie, na trzy odbicia, były wykonywane zza linii trzeciego metra. To przepraszam, po co w takim razie na boisku pozycja zawodnika takiego jak środkowy? Co on tam ma biedny robić teraz? Stać i dopingować tylko własnych kolegów z drużyny? Zresztą sami zawodnicy, trenerzy, specjaliści, byli zawodnicy, gwiazdy i autorytety wypowiadają się, że cała taka idea jest chyba pomysłem zrodzonym po paru głębszych, w czasie spotkania ze szwagrem. Najmniejszego sensu to nie ma, żeby nie powiedzieć iż jest to po prostu jakiś skrajny debilizm.</p>
<p>Czasami zastanawiam się, co tacy ludzie w organizacjach rządzących jakąś dyscypliną sportu właściwie robią i kim oni są. Pewnie, są to byli piłkarze i jacyś trenerzy, ale patrząc na ich decyzje, to można dojść do wniosków, iż ci ludzie nie widzieli nigdy tego sportu na oczy, nie mówiąc już o braniu udziału w nim. Już kiedyś pisałem na tym blogu na temat wprowadzania rewolucyjnych zmian do jakiegoś sportu, wtedy były to skoki narciarskie. W związku z tym, iż jestem autorem tego tekstu, to zamieszczę tutaj fragment swojego komentarza z tamtego wpisu.</p>
<p>&#8220;O co chodzi? Chęć zaistnienia i “odnowienia” dyscypliny? To w takim razie mam parę propozycji dla innych sportów. Można je też pozmieniać i będzie na pewno ciekawiej.  W wioślarstwie niech wygrywa ten, kto mniej kołysał się w trakcie wyścigu. W hokeju na lodzie wygrywa ta drużyna, której zawodnik jako jedyny będzie w stanie stać - w końcu bójki hokejowe są na porządku dziennym. W siatkówce niech będzie punkt dla drużyny, która pokaże za plecami liczbę palców najbliższej liczbie, o której pomyślał sędzia. Skoki do wody z wieży - wygrywa zawodnik który osiągnie najwyższy współczynnik ilorazu powierzchni ciała, która w momencie zetknięcia z wodą była pod kątem większym niż 73 stopnie do objętości wody wypartej z basenu dokładnie 1,4 sekundy po kontakcie zawodnika z wodą. Zamiast obecnego skoku o tyczce wprowadzić zmianę, gdzie w miejsce jednego “dołka” na tyczkę robimy tarczę z 50 dołkami z określonymi wartościami punktowymi - po udanym skoku dodajemy, a po spalonym odejmujemy trafione punkty. W brydżu sportowym zawodnicy niech biegają wokół stołu rzucając karty możliwie najbliżej środka stołu, a sędziowie oceniać będą bieg, wrażenia artystyczne, technikę oraz celność. W wyścigach Formuły 1 oczywiście wygrywa ten z najładniejszym kaskiem, a w tenisie stołowym nie będzie więcej używana piłeczka. Teraz wygrywa ten, który najładniej się porusza przy stole. Niech w sędziów zabawi się publiczność, dla kogo będą zmierzone głośniejsze brawa, ten wygrywa. W przypadku remisu decydować będzie rzut rakietką w przeciwnika - przegrywa ten, który nie wstanie. Czyż wtedy nie byłby piękny sport?&#8221;</p>
<p>Na szczęście, obecne zmiany są tylko w fazie testowej i należy mieć nadzieję, że po nieudanych próbach (a tego jestem pewien, prawie pewien) FIVB wycofa się z tego poronionego pomysłu i nigdy więcej do niego nie wróci, zostawiając tym samym siatkówkę, taką jaka jest. Niestety, jak to mówią, nadzieja jest matką głupich, a już zbyt dużo w swoim życiu widziałem różnych rzeczy, żeby mnie taka sytuacja jak wprowadzenie idiotycznych przepisów zadziwiła. Jednak mimo wszystko się łudzę, że jacyś działacze od siedmiu boleści nie zniszczą sportu jakim jest siatkówka. A co do siatkówki, to właśnie zaczyna się wspominany półfinał Mistrzostw Europy między Polską a Bułgarią. Zatem - do boju Polsko!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/zlota-formula-czyli-jak-rozwalic-kolejny-sport/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Instytut Sztuki Filmowej Jedynej Słusznej Ideologii</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/instytut-sztuki-filmowej-jedynej-slusznej-ideologii</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/instytut-sztuki-filmowej-jedynej-slusznej-ideologii#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Jul 2009 12:55:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[film]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<category><![CDATA[religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=197</guid>
		<description><![CDATA[Istnieje sobie coś takiego jak Polski Instytut Sztuki Filmowej. Podlega on pod nadzór ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Różne są zadania PISFu, na przykład tworzenie warunków do rozwoju polskiej produkcji filmów i koprodukcji filmowej, inspirowanie i wspieranie rozwoju WSZYSTKICH gatunków polskiej twórczości filmowej, a w szczególności filmów artystycznych, w tym przygotowania projektów filmowych, produkcji filmów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Istnieje sobie coś takiego jak Polski Instytut Sztuki Filmowej. Podlega on pod nadzór ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Różne są zadania PISFu, na przykład tworzenie warunków do rozwoju polskiej produkcji filmów i koprodukcji filmowej, inspirowanie i wspieranie rozwoju WSZYSTKICH gatunków polskiej twórczości filmowej, a w szczególności filmów artystycznych, w tym przygotowania projektów filmowych, produkcji filmów i rozpowszechniania filmów, czy też wspieranie działań mających na celu tworzenie warunków powszechnego dostępu do dorobku polskiej, europejskiej i światowej sztuki filmowej. Dlaczego jedno ze słów napisałem wielkimi literami? Za chwilkę się wyjaśni.</p>
<p>Otóż senatorowie jednej z partii uznali, iż Polski Instytut Sztuki Filmowej nie pełni swojej podstawowej funkcji, czy wg nich propagowania chrześcijaństwa. W związku z tym napisali do ministra kultury pełen oburzenia list, w którym protestują przeciwko takiemu zachowaniu i dodatkowo wspieraniu &#8220;satanistyczno-pornograficznych&#8221; filmów. Jakie filmy są wg senatorów PiSu satanistycznymi i pornograficznymi? Na szczęście nie ograniczyli się oni tylko do rzucania suchych i często powtarzanych haseł. Dorzucili także tytuły, które wg nich nie popierają chrześcijaństwa, nie chwalą Jezuska i w ogóle są obrazoburcze (lub innymi słowy - nie mieszczą się w ich światopoglądzie). I tak oto możemy przeczytać recenzje kilku filmów, wspieranych finansowo przez Instytut, a dla senatorów PiSu satanistycznych i pornograficznych. Szczególnie uwzięli się na jeden tytuł - najnowszy film duńskiego reżysera Larsa von Triera, pt. &#8220;Antychryst&#8221;. Już pewnie sam tytuł doprowadził ich do palpitacji. Wg senatorów &#8220;zawiera treści, delikatnie mówiąc, wulgarne oraz antychrześcijańskie&#8221;, a także godzi w uczucia religijne i narodowe. Wśród dalszych recenzji przygotowanych przez senatorów PiSu mamy takie produkcje jak &#8220;Kobieta, która śniła o mężczyźnie&#8221;, &#8220;Ki&#8221; w reżyserii L. Dawida (swoją drogą ciekawe skąd senatorowie wytrzasnęli ten film, gdyż nigdzie nie można znaleźć jakichkolwiek informacji na temat tego filmu - po prostu ki diabeł?). Następnie możemy przeczytać recenzje filmów &#8220;Sponsoring&#8221; w reż. M. Szumowskiej, &#8220;Coś we mnie pękło&#8221; - o proboszczu, który wykorzystuje seksualnie dziewczynki, pełnometrażową animację zatytułowaną &#8220;Babcia&#8221;, o pewnej kobiecie, która na skutek kosmicznej mocy zmienia się w dwumetrowego włochatego diabła, co postanawia wykorzystać do walki z przestępczością, i na samym końcu pełnometrażową wersję bardzo popularnego serialu, czyli &#8220;Włatcy móch. Ćmoki, czopki i mondzioły&#8221;. Fragment wyjaśniający wybór takich a nie innych filmów przez senatorów muszę zacytować, gdyż tego nie da się streścić nie będąc złośliwym. &#8220;To tylko niektóre przykłady filmów, które sponsoruje PISF, filmów, które promują rzeczywistość nihilistyczną, poruszają tematykę z marginesu, obrażają uczucia religijne, są głęboko sprzeczne z humanizmem europejskim. Jak można sądzić, istnieje jakiś scenariusz bardzo precyzyjnie przygotowany, według którego systematycznie dokonuje się dziś niszczenia kultury zakorzenionej w chrześcijaństwie. Chodzi o to, by całkowicie tę kulturę przeformułować, zmienić hierarchię wartości, a w to miejsce wprowadzić antykulturę, antysztukę, antyteatr, antyliteraturę, itp. Panie Ministrze, oczekujemy odpowiedzi, która uzasadniałaby potrzebę sponsorowania takich produkcji przez polskich podatników, w większości osób wierzących, które są obrażane za ich własne pieniądze.&#8221;</p>
<p>Po pierwsze - panowie senatorowie, nie jesteście głosem narodu. Naród w wyborach pokazał, gdzie was ma, więc nie podpierajcie się głosem narodu niby wielce oburzonego. Po drugie - nie mamy państwa wyznaniowego, a tym samym PISF, jako państwowa osoba prawna, także jest zobowiązana do zachowania neutralności światopoglądowej (polecam Konstytucję i fragment preambuły mówiący o równości tych co wierzą, niezależnie w jakiego boga, i tych co nie wierzą). Po trzecie - jakim prawem ustalacie co jest słuszne, a co nie? Jest to tylko powrót do cenzury i czasów komuny, gdzie decydowano co czytać, co oglądać i jak myśleć. &#8220;Rok 1984&#8243; Orwella się kłania. Po czwarte - dotacje (fakt, akurat film typu Antychryst, czy Włatcy móch, poradziłby sobie bardzo dobrze i bez dotacji z PISFu) zostały przyznane zgodnie z obowiązującym prawem, więc nie macie się panowie senatorowie do czego przyczepić. Po piąte - jeśli nawet uważacie, że większość Polaków to katolicy i trzeba słuchać głosu większości, to przypominam tylko iż w imię demokracji niszczycie prawa mniejszości, która albo nie jest katolikami albo ma trochę zdrowego rozsądku i potrafi myśleć niezależnie. Po szóste - zrozumcie wreszcie, że istnieją też inne filmy niż te chwalące Jana Pawła II, Polskę jako Chrystusa narodów, opisujące bohaterstwo w różnych powstaniach, wojnach, czy innego rodzaju zdarzeniach. Takie filmy, które zostały przez senatorów podpięte pod hasło promujących rzeczywistość nihilistyczną, poruszających tematykę z marginesu, powstają, gdyż ktoś je przecież ogląda (i nie, nie są to sataniści czczący zwłoki kota przy pełni księżyca na pobliskim cmentarzu). Podstawowe prawo mikroekonomii - jest popyt, to będzie podaż. Proste. Filmy o Janie Pawle II może i są ważne, ale nie w takim przypadku, gdy co miesiąc pojawia się nowy poruszający dokładnie ten sam temat. Polska kinematografia to niestety tylko Katyń i Jan Paweł II. Inne filmy nie są w stanie się przebić same, jeśli nie pokazują cierpienia narodu polskiego albo nie chwalą katolicyzmu. I właśnie tutaj na scenę wchodzi PISF, które ma za zadanie wspierać takie filmy, często niszowe. Po siódme - na podstawie tego oświadczenia wysłanego do ministra kultury, mogę podać do sądu wszystkich podpisanych pod tym tekstem senatorów, o obrazę moich uczuć, gdyż stwierdzają iż oglądam filmy satanistyczne i pornograficzne, a także tematyka marginesu, do którego w związku z powyższym sam należę. Po ósme - politycy nie mogą decydować co jest sztuką. W takim wypadku wrócilibyśmy do czasów sprzed wojny, do czasów ks. Pierackiego czy Piaseckiego który zajmował się wartościami chrześcijańskimi w literaturze i katalogował poszczególne książki. Wyrzucili oni na bruk większość klasyki światowej i naszej literatury, rzeczy przez niego (i polityków) zalecane zniknęły w odmętach historii, bo to zwykłe badziewia były. A następnym krokiem byłyby palenia książek i innowierców, którzy lubią niezależnie myśleć. Po dziewiąte - rzeczywistość nihilistyczna i tematyka z marginesu wg senatorów PiSu, tak na dobrą sprawę jest naszym życiem i światem. Wystarczy rozejrzeć się dookoła - wszędzie można znaleźć seks, erotykę, pornografię i co za tym idzie także aborcję, sponsoring wokół nas. Czy jest to w związku z tym coś niszowego, sprawa z marginesu? Nie wydaje mi się. To jest tu i teraz - nasze życie i trzeba o tym rozmawiać, a to że niektórzy są zbyt ograniczeni aby rozmawiać na trudne tematy, to już nie moja wina. I po dziesiąte (jak dziesięć przykazań, żeby senatorom łatwiej zrozumieć było) - to, czego nie jesteście w stanie pojąć swoimi ograniczonymi umysłami nie nazywajcie od razu satanizmem. Przecież nikt tu nie pali kotów ani nie wyznaje Szatana jako bóstwa, chyba że inne wersje filmów oglądałem niż senatorowie. To, że coś jest nihilistyczne, to nie oznacza tego samego co satanistyczne. Zapamiętajcie to sobie. Rozumiem, że artyści, przepraszam - Artyści, typu Mrożek, Witkacy, czy Gombrowicz nie tworzyli tak jak się wszystkim podoba, ale jakoś nikt ich nie zalicza do satanistów. Nawet jeśli Gombrowicz pozwolił sobie atakować Mickiewicza, litewskiego wieszcza narodowego, i pisać jemu na przekór. Mrożek, czy Gombrowicz tworzyli dzieła przekazujące coś, takie w które trzeba się wgłębić, aby je zrozumieć. Oczywiście nie porównuję tutaj Mrożka do Włatców Móch, ale chodzi mi tylko o to, aby nie negować czegoś tylko dlatego, że nie pasuje do czyjejś koncepcji świata i może być niezrozumiałym. Ostatecznie przecież - de gustibus non disputandum est (o gustach się nie dyskutuje).</p>
<p>A do senatorów PiSu na zakończenie jedno zdanie (podpierając się nazwiskiem jednego z nich - Zdzisława Pupy), z klasyka kabaretów: &#8220;pan może panu majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować&#8221;. Więc zajmijcie się czymś pożytecznym, a nie za przeproszeniem pieprzeniem głupot. A jak się filmy nie podobają - przecież nikt wam nie każe ich oglądać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/instytut-sztuki-filmowej-jedynej-slusznej-ideologii/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Agresja? To na pewno gry komputerowe!</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/agresja-to-na-pewno-gry-komputerowe</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/agresja-to-na-pewno-gry-komputerowe#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 15:52:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[gry komputerowe]]></category>

		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=193</guid>
		<description><![CDATA[Tytułowe hasło słyszał chyba każdy z nas. Jest ono bardzo często powtarzane przez wszelkiego rodzaju organizacje, grupy społeczne lub pojedynczych kretynów, którzy sądzę iż pozjadali wszelkie rozumy tego świata. Tym razem jednak hasło nie zostało rzucone przez &#8220;moherowe berety&#8221; albo innych posłów z Jedynej Słusznej Partii Jedynej Słusznej Wiary. Otóż tym razem jest to stwierdzenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tytułowe hasło słyszał chyba każdy z nas. Jest ono bardzo często powtarzane przez wszelkiego rodzaju organizacje, grupy społeczne lub pojedynczych kretynów, którzy sądzę iż pozjadali wszelkie rozumy tego świata. Tym razem jednak hasło nie zostało rzucone przez &#8220;moherowe berety&#8221; albo innych posłów z Jedynej Słusznej Partii Jedynej Słusznej Wiary. Otóż tym razem jest to stwierdzenie niemieckich posłów, którzy chcą zaostrzyć prawo dotyczące gier komputerowych.</p>
<p>Wszystko zaczęło się u naszej zachodnich sąsiadów po 11 marca 2009 roku, kiedy to w miejscowości Winnenden nastolatek dokonał masakry w pobliskiej szkole, zabijając kilkanaście osób. Od tego czasu wszyscy zaczęli się zastanawiać, co wstąpiło w tą młodzież, że przecież za naszych czasów takie rzeczy były nie do pomyślenia. Oczywiście najprostszym sposobem było przyczepienie sie do gier komputerowych, a szczególnie do jednego rodzaju z nich, czyli FPP (lub FPS jak kto woli), gdzie świat widzimy oczami bohatera i walczymy z innymi postaciami. Niemieccy parlamentarzyści stwierdzili, że takie gry gloryfikują przemoc i to przez nią ta cała masakra (a nie przez broń, którą dzieciak wykradł z domu) i w związku z tym postanowili wprowadzić ograniczenia odnośnie gier. Krążą plany, aby całkowicie zakazać produkcji i dystrybucji gier, w których pokazana jest przemoc, na terenie Niemiec. Jeszcze rozsądnym pomysłem było dodatkowe, wyraźniejsze oznaczanie pudełek gier przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych odbiorców. Jeśli idzie o inne prawa, poza grami komputerowymi, to miałby się zmienić dozwolony wiek posiadania broni z 18 lat do 21, a posiadacze broni poniżej 25 lat musieli by mieć papiery orzekające &#8220;sprawność psychiczną i medyczną&#8221;. Ponadto, władze będą miały większe prawa w kwestii kontrolowania posiadających broń. Cała broń palna miałaby zostać wprowadzona w krajowy rejestr, a sklepy z bronią miałyby obowiązek być zamykane na specjalny biometryczny zamek. Jeśli ten ostatni pomysł uważam za dobry, bardziej oznakowane gry komputerowe jeszcze też jestem w stanie zrozumieć, o tyle zakazu produkcji i dystrybucji nie rozumiem kompletnie. Jednak najlepszy pomysł brzmi, aby zakazać publicznego pokazywania gier komputerowych zawierających przemoc. Innymi słowy jedna z najbardziej popularnych gier na świecie, Counter-Strike, która opiera się na prostym pomyśle policjanci kontra złodzieje, nie będzie mogła nigdzie sie pokazać publicznie. Pytanie brzmi - a co z turniejami w takim razie? Tak, są turnieje w Counter-Strike, mistrzostwa świata także i cieszy się to wszystko ogromną popularnością. Najwidoczniej jednak jest to komuś nie na rękę i postanawiają zlikwidować takie &#8220;niecne zachowania&#8221;.</p>
<p>Śmieszy mnie szukanie przyczyn degeneracji społeczeństwa w brutalności zawartej w niektórych grach komputerowych. Nie można tego szukać gdzieś indziej, w bardziej logiczych i oczywistych miejsach? Na przykład w debilnych programach telewizyjnych, idiotycznej papce podawanej masom, która tylko to chłonie i głupieje. Może to sposób wychowania. Owszem, w poszczególnych jednostkach wpływa też jakaś gra komputerowa, ale jest to odosobniony przypadek. Równie dobrze na tej zasadzie należałoby zabronić jeździć samochodami, bo tyle wypadków. Nikt tego nie zrobi, wiec dlaczego sie ludzie tak doczepili do gier komputerowych? Nie mają co robić chyba, no naprawdę. Jeśli gry komputerowe są odpowiedzialne za tą konkretną masakrę w szkole (od czego się wszystko zaczęło), to ja jestem normalnie mnichem buddyjskim. Inna rzecz to zdziwienie Niemców i parlamentarzystów niemieckich, &#8220;za moich czasów, ach ta dzisiejsza młodzież&#8221;. Moje pytanie brzmi, skąd to oburzenie? Za waszych czasów niby taki rzeczy nie było, nie działy się? Może i prawda, bo wtedy mordowaliście pół Europy, a Żydów i Cyganów chcieliście wytępić całkowicie. Doszukujecie się przyczyn tej masakry w grach komputerowych i ich zabraniacie. Proponuję następnym krokiem, żeby było palenie książek - macie przecież już w tym doświadczenie. A co do przyczyny tej masakry, której tak bardzo się doszukujecie, to mogę ją podać, bardzo proszę. Wiemy, że w domu tego nastolatka była broń. Nastolatek jest Niemcem. Niemiec+broń. Czy naprawdę muszę dodawać coś więcej? Przecież to oczywista oczywistość, we krwi to mają. Jak Polacy mają we krwi wódkę i partyzantkę, to Niemcy mają broń i chęć dominowania. Proste. A gry komputetowe nie mają z tym nic wspólnego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/agresja-to-na-pewno-gry-komputerowe/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Szacunek dopiero po śmierci</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/szacunek-dopiero-po-smierci</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/szacunek-dopiero-po-smierci#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 15:47:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[artyści]]></category>

		<category><![CDATA[media]]></category>

		<category><![CDATA[śmierć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=189</guid>
		<description><![CDATA[Wstęp techniczny.
Witamy z powrotem po małej przerwie. Składają się na nią problemy techniczne (znikające wpisy) oraz tzw. problemy naukowe, czyli kończenie pisania prac i obrony tychże prac. Wszystko się powiodło, dlatego teraz wracamy i mimo sezonu ogórkowego jesteśmy zdania, że absurdy nie znikną, w myśl powiedzenia - głupota nigdy nie śpi.
Zacznijmy powrót od tematu, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wstęp techniczny.</p>
<p>Witamy z powrotem po małej przerwie. Składają się na nią problemy techniczne (znikające wpisy) oraz tzw. problemy naukowe, czyli kończenie pisania prac i obrony tychże prac. Wszystko się powiodło, dlatego teraz wracamy i mimo sezonu ogórkowego jesteśmy zdania, że absurdy nie znikną, w myśl powiedzenia - głupota nigdy nie śpi.</p>
<p>Zacznijmy powrót od tematu, który od mniej więcej tygodnia nie schodzi z czołówek wszelkich mediów. Michael Jackson, już wszyscy wiemy, że umarł. Media nie pozwolą nam o tym zapomnieć. Liczba informacji o nim na jakie się natykałem dziennie, po prostu przechodziła ludzkie pojęcie. Jego płyty zaczęły nagle bić rekordy popularności i sprzedaży, jak za starych dobrych lat. Każdy chyba zapragnął mieć jakąś pamiątkę, rzecz związaną z Jacksonem, bo to chyba teraz modne nagle. Amok jak opanował wszystkich był (i jest nadal) bardzo ciekawy, ale tylko z socjologicznego punktu widzenia. Z mojego punktu widzenia jest to hipokryzja w najczystszej postaci.</p>
<p>Popatrzmy, wszyscy nagle kochają Majkela, uwielbiają go. Jestem ciekaw kiedy zaczną mu stawiać pomniki i ołtarze, zapewne tylko kwestia czasu. Wszyscy wylewają krokodyle łzy, och i ach, jak nam będzie ciebie brakować. A pieprzycie bzdury! Tak na dobrą sprawę, wszyscy go kochają teraz tylko dlatego, że umarł. A jest przyjęta zasada (moim zdaniem dość głupia), że o zmarłych mówi się tylko dobrze. Ciekawie byłoby przeprowadzić eksperyment jak jeszcze Michael żył. Na kilka dni przed jego śmiercią (jakby ktoś znał datę oczywiście) przeprowadzić ogólnoświatową ankietę na temat tego co ludzie o nim sądzą. Jestem przekonany, iż zdecydowana większość uważałaby by go za chodzącego robota-szkieletora, białą dziewczynkę, pedofila i niedorozwiniętego człowieczka. Nikt by słowem nie wspominał o jego muzyce, więcej osób wspomniałoby to, jak wyrzucił prawie swojego dziecko z okna hotelowego w Berlinie. Przecież wszędzie i co chwilę, gdy już nie było o czym innym pisać, pojawiały się teksty o Michaelu, typu &#8220;jak z czarnego chłopczyka stać się białą dziewczynką&#8221;. Nawet twórcy filmowi nabijali się z niego jak tylko się dało, ot chociażby cykl Strasznych filmów. A teraz? Nawet czołowy prześmiewca, czyli Sacha Baron Cohen (znany pod swoimi alter ego: Ali G, Borat), w swoim najnowszym filmie (Bruno) postanowił dokonać zmian i wyciąć około 20 minut, gdzie nabijał się z Jacksona. Oczywiście, gdyby żył, film zostałby wyemitowany w całości i nikogo by to nie zdziwiło. Szczerze mówiąc, logiczniej byłoby wyemitować film w całości, a nie na fali udawanego żalu postąpić tak jak każdy hipokryta. Tak tak, dokładnie. Ci wszyscy ludzie, którzy wylewają swe żale, to zwykli hipokryci. Przecież, jak wspominałem, o zmarłych mówi się tylko dobrze. Jeśli spróbuję powiedzieć o Jacko, że był pedofilem i możliwe że o zawał przyprawił go jakiś chłopczyk z przedszkola, to wszyscy oburzą się wielce i będą mną pogardzać, najchętniej będą chcieli mnie wytykać palcami, bądź spalić na stosie. A najśmieszniejsze, że nawet na kilka godzin przed śmiercią Jacksona śmialiby się razem ze mną. Obecnie można to określić w ten sposób - wszyscy patrzą na Jacksona tylko jako na muzyka, którym niewątpliwie był rewelacyjnym. Natomiast nikt nie patrzy na niego jako na człowieka, co miało miejsce za jego życia. Wszyscy zapominali, że on w ogóle jakąś muzykę tworzył. Dla ludzi to był tylko pedofil, biała dziewczynka uzależniona od operacji plastycznych.</p>
<p>Wczorajszego dnia miał miejsce pogrzeb Jacksona. Moim zdaniem uroczystość tak udawana, tak groteskowa, że można się było popłakać, ale ze śmiechu. Te same osoby, które jeszcze kilka tygodni temu wieszały psy na Majkelu, teraz wszystkie razem roniły krokodyle łzy. Sytuacja bardzo podobna do Czesława Niemena. Po jego śmierci całe środowisko bardzo rozpaczało, jak nam żal, jak nam smutno. A jeszcze kilka tygodni wcześniej, na gali rozdania Fryderyków, gdzie Niemen występował, większość tych ludzi gwizdami żegnał go schodzącego ze sceny i okrzykami - &#8220;Czesiu, nie śpiewaj już&#8221;. W skali hipokryzji, ocena najwyższa z możliwych. A co do groteski na pogrzebie Jacksona, to złota trumna chyba przebija wszystko. Naprawdę, już nawet drętwe teksty Marychy Carej i Brooke Shields mnie tak nie ubawiły. Co do wystąpień pośmiertnych, mam zastrzeżenia. Mianowicie wypowiadał się jakiś wielebny Al Sharpton, który stwierdził, iż: &#8220;Jackson nie patrzył na bariery, przełamywał je. Zniszczył barierę koloru skóry.(&#8230;) Dzięki Jacksonowi mogliśmy zagłosować na Afroamerykanina podczas wyborów.&#8221; Śmiech na sali, to za słabe określenie. Proponuję jeszcze przypisać Jacksonowi lot Łajki w kosmos, wygraną Francji na MŚ w piłce nożnej w 1998 roku oraz najlepiej schwytanie Sadama Hussajna i zdobycie Nobla przez Curie-Skłodowską. Błagam, ludzie, bez przesadyzmu. Rozumiem, że potrzebujecie chwilowych bohaterów, że telewizja tak wam przeżarła mózgi, że nie jesteście w stanie samemu myśleć, ale i tak będę próbował. Mimo wszystko mam nadzieję, że gdzieś u niektórych jednostek poruszą się zwoje mózgowe i te jednostki stwierdzą, że to jakaś totalna paranoja. Dlatego też, aby nie być hipokrytą, złożę życzenia pośmiertne dla Michaela Jacksona - spoczywaj w pokoju Majkel, mam nadzieję że w twoim niebie są mali chłopcy.</p>
<p>Na samo zakończenie chciałbym jeszcze jedną rzecz skomentować. Na pogrzebie Jacksona bardzo ciepło wypowiadał się o nim Stevie Wonder: &#8220;Niezależnie od tego, jak bardzo my potrzebujemy Michaela, Bóg musiał potrzebować go o wiele bardziej.&#8221; Mam tylko jedno pytanie, takie podsumowujące te absurdy &#8220;jacksonowate&#8221;. Stevie Wonder tak bardzo kochał Jacksona, takim przecież wspaniałym człowiekiem był. A czy kiedyś go widział?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/szacunek-dopiero-po-smierci/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Idź na wybory - ale po co?</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/idz-na-wybory-ale-po-co</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/idz-na-wybory-ale-po-co#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2009 18:55:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=177</guid>
		<description><![CDATA[Już jutro odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Dzisiaj mamy dzień ciszy wyborczej, czyli do dzisiaj trwała kampania wyborcza. Nie oszukujmy się - nie była ona w żadnym stopniu merytoryczna. I tak na dobrą sprawę - nic nowego. A jutro odwieczny problem - jest sens iść głosować, czy zostać w domu? A jeśli głosować - [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już jutro odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Dzisiaj mamy dzień ciszy wyborczej, czyli do dzisiaj trwała kampania wyborcza. Nie oszukujmy się - nie była ona w żadnym stopniu merytoryczna. I tak na dobrą sprawę - nic nowego. A jutro odwieczny problem - jest sens iść głosować, czy zostać w domu? A jeśli głosować - to na kogo?</p>
<p>Odpowiem tylko na jedno pytanie - tak, warto iść. Zawsze. Nie powiem za to na kogo głosować, nie jestem wyrocznią - po to są wybory, teoretycznie demokratyczne, żeby każdy mógł wybrać takich ludzi, którzy najbardziej mu odpowiadają. Co do chodzenia na wybory to wychodzę z takiego założenia - jeśli nie głosujesz, to nie masz prawa narzekać. Zamiast narzekać, to lepiej się rusz człowieku jeden z drugim i wrzuć karteczkę do urny. Jednak niestety - przewidywana frekwencja na tych wyborach to około 20%. Przecież to tragedia! 20%?! Jedynie co piąty mieszkaniec tego kraju ma na uwadze to, jak będzie mu się tutaj żyło? Ja rozumiem, że wybór osób/partii na które można głosować nie jest do pozazdroszczenia, jednak powinno być to obowiązkiem każdego człowieka. Nie wiesz na kogo głosować? To głosuj na mniejsze zło. Albo mały głód - twój wybór.</p>
<p>Generalnie w tej kampanii wyborczej, jak zwykle zresztą, zabrakło konkretów. Było obrzucanie się błotem, wyciąganie brudów i doszukiwanie się sensacji i spisków innych partii. Mieliśmy &#8220;skandal&#8221; z Lechem Wałęsą, który przemawiał na kongresach wyborczych Libertas, mieliśmy problemy z nazwiskami (Róża Thun, czy Richard Czarnecki). Były nawet próby dyskusji, jednak tylko między największymi partiami, przy czym i tak przedstawiciele opozycji się nie zjawili. Na koniec kampanii mieliśmy do czynienia z chwytami psychologicznymi typu, czy jesteście polską partią i dbacie o Polaków, bo chcą nam ukraść naszą ziemię. Standardowo były po drodze strajki i związkowcy oczekujący na to, która partia, którzy kandydaci rzucą im większą i lepszą kiełbasę wyborczą (oczywiście zapominając o tym po wyborach). Doszło nawet do tego, że w kampanię wmieszał się sam prezydent. I tutaj mam pewien problem. Chciałem ten wpis stworzyć bez obrażania kogoś, no ale niestety nie uda mi się to. Zgodnie z konsytucją naszą - prezydent jest bezpartyjny i nie może agitować na rzecz jednego ugrupowania politycznego. Gdyby namawiał do głosowania, to wtedy nie miałbym nic przeciwko, nawet bym przyznał mu rację. Zastanawia mnie, dlaczego nikt jeszcze nie pozwał go, nie oskarżył o łamanie konstytucji. Jeśli opowiada rzeczy typu, obecny rząd jest do kitu, poprzedni (PiSu) był lepszy, wtedy nie było kryzysu, musi się coś zmienić, wtedy było lepiej, to sprawa jest dość oczywista.</p>
<p>I tak właśnie wygląda kampania wyborcza w stylu polskim. Obrzucamy się błotem, jakieś nawoływania do polskości, szukanie afer na siłę. Generalnie wszelkie chwyty zostają użyte. Poza jednym. Tym najważniejszym. Konkretami. Nie obchodzi mnie jak zapisane będzie czyjeś nazwisko na karcie wyborczej, czy Lech Wałęsa &#8220;sprzedał się&#8221; występując na jakimś kongresie. Mnie interesuje co ci poszczególni ludzie mają do powiedzenia i co chcą zrobić. Merytoryczna dyskusja proszę państwa, a nie obrażanie się nawzajem i na kogoś! A potem się dziwicie, że tylko 20% ludzi chce iść na wybory. W sumie to dziw bierze, że aż tyle. Powtórzę jeszcze raz - konkrety! To nie są jakieś wybory bez sensu, polityczna przechowalnia jak niektórzy politycy to traktują. Owszem, z jednej strony może to być dobry pomysł, żeby niektóre osoby zniknęły z tego kraju, ale nie mogą też one reprezentować nas w Europie! Jeśli już jesteśmy w tej Unii Europejskiej, to zaprazentujmy się poważnie i porządnie, a nie jak u szwagra na libacji, czy w jakimś innym chlewie. W tym parlamencie europejskim trzeba nam kompetentnych ludzi. Mało kto o tym wie (stąd ta frekwencja między innymi), ale obecnie Unia Europejska stanowi ponad połowę naszych wszelkich przepisów. Innymi słowy - wybory do tego parlamentu są na dobrą sprawę ważniejsze niż wybory do parlamentu w naszym grajdołku! Tylko niestety, nikt tego nie może zrozumieć.</p>
<p>Na koniec jeszcze jeden problem chciałbym poruszyć. Mianowicie to, że na dobrą sprawę - nie ma na kogo głosować. Dla większości ludzi w tym kraju nie ma nikogo kompetentnego, na kogo by można głosować. W każdych wyborach, od czasu Okrągłego Stołu, w absolutnie każdych wybór jest ograniczony do &#8220;mniejszego zła&#8221;. Wystarczy tylko popatrzeć - Wałęsa został prezydentem, gdyż był mniejszym złem niż Tymiński (mimo szacunku dla Lecha, uważam że Mazowiecki był o niebo lepszy). W wyborach parlamentarnych tak samo - każda partia wygrywała wybory tylko dlatego, że była mniejszym złem od partii rządzącej wcześniej. Obecnie możemy mieć trochę inną sytuację, gdyż jest bardzo sprytnie prowadzona &#8220;kampania społeczna&#8221;, wg której mniejszym złem od PiSu jest tylko Platforma. Ciekawe jak długa będzie taka opinia się utrzymywać, kiedy Polakom znudzi się brak konkretów. Podkreślę to jeszcze raz - kompletny brak możliwości wyboru. No bo popatrzmy kogo mamy. Partię plującą jadem na wszystkich którzy nie są z nimi. Partię uważającą się za tak wspaniałą do tego stopnia, że nic nie robi i jedzie cały czas na haśle - spoko, kochajmy się, spoko. Mamy też parię nie potrafiącą się odciąć od komuny, partię narodowców i neonazistów. Do tego trochę wieśniaków granatem oderwanych od pługa, którzy sądzą że zakładając garnitur będą fajni i słoma nie będzie im wystawać z paci. Gratis jeszcze partia, która odrzuca wszystko co tylko możliwe, a już zdecydowanie zdrowy rozsądek. Partia katolickich mudżahedinów, wg których nawet sperma jest życiem prawie poczętym i musi być ochroną oraz miks partii i organizacji przeróżnych maści, których nawet nie umiem spamiętać ani wymienić, także są w tej grupie. Do tego jeszcze dorzucamy wolnorynkowców, z bardzo oryginalnymi i nierealnymi pomysłami oraz byłych komunistów, którzy jednak pomyśleli i odcięli się od przeszłości.</p>
<p>I teraz mamy prawie pełen obraz dostępnych opcji. Nie wygląda to różowo, prawda? Jednak mimo wszystko - ludzie kochani, zapierdalać na wybory. Już wybierajcie te osoby, które wam najbardziej pasują, ale wybierajcie mądrze. Nie spędzajcie tego dnia na kanapie przed telewizyjnym pudłem - ruszcie się do urn i głosujcie. Jak wymieniałem przed chwilą, nie ma wprawdzie za bardzo na kogo głosować, jednak mimo to głosujcie na swoich faworytów. Chcecie mieć chociaż pośredni wpływ na to jakie prawo UE uchwali i które będzie u nas także obowiązywać, prawda? Więc do urn. Im więcej was, tym lepiej. Ja też pójdę. Mimo doświadczenia życiowego i obserwacji sytuacji w tym kraju, nadal wierzę że można coś zmienić poprzez takie wybory. Zmienić na lepsze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/idz-na-wybory-ale-po-co/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Fabryka &#8220;mieszkalna&#8221;</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/fabryka-mieszkalna</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/fabryka-mieszkalna#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 May 2009 11:43:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[ochrona środowiska]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj sprawa bardziej lokalna, po części dotykająca mnie także. Otóż obok Poznania jest miasteczko Swarzędz, a obok niego jest wioska Rabowice. Dosłownie wioska, stodoły, pola i te sprawy. Jednak wioska ta &#8220;robi się&#8221; na sypialnię Poznania, w związku z tym buduje się tam coraz więcej domków jednorodzinnych. Zostały po prostu przeznaczone tereny przy takiej małej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj sprawa bardziej lokalna, po części dotykająca mnie także. Otóż obok Poznania jest miasteczko Swarzędz, a obok niego jest wioska Rabowice. Dosłownie wioska, stodoły, pola i te sprawy. Jednak wioska ta &#8220;robi się&#8221; na sypialnię Poznania, w związku z tym buduje się tam coraz więcej domków jednorodzinnych. Zostały po prostu przeznaczone tereny przy takiej małej drodze pod zabudowę. Wszędzie tylko domki będą, a poza tym łąki i pola, w pobliżu las, do miasta wprawdzie kawałek jest (jakieś 10 km), ale za to jaka okolica. No i tutaj niestety sielanka się kończy. Otóż ostatnio, gdy odwiedzałem znajomych mieszkających tam, zobaczyłem budującą się fabrykę w Rabowicach. Tak, fabryka wśród domków jednorodzinnych, na przeciwko mojej działki. Cudowna perspektywa, prawda?</p>
<p>Gdy gmina przeznaczała te tereny pod zabudowę, to było jasne określone jaki ma być charakter budynków stawianych na tych gruntach - domki jednorodzinne. Może się nie znam, ale fabryka nie bardzo mi pasuje pod tą definicję. Żeby było śmieszniej, budowa się zaczęła, a mieszkańców nikt nie informował, mimo przepisu o informowaniu sąsiadów, że buduje się jakąś halę dla ponad 300 pracowników. Firma jest na tyle cwana, że wykupiła po prostu kilka działek obok siebie i na tych terenach stawia fabrykę - w związku z tym sama jest swoim sąsiadem i nie musi nikogo informować. Budowa trwa. Dobra, budują to teoretycznie jako domek jednorodzinny (tylko ogromny - 16.892,00 metrów kwadratowych!<span style="font-size: x-small;"></span>), ale przepisy wyraźnie mówią o ograniczonej wysokości takiego domku do 6,5 metra. Fabryka ma lekką ręką 12 metrów wysokości. Budowa trwa nadal. Były wojewoda oprotestował fakt powstawania fabryki w takim miejscu, gdzie nie może. Budowa trwa nadal, mimo iż w czasie oprotestowania przez wojewodę powinna być wstrzymana. Teraz wojewoda jest inny, a budowa ciągle działa. Czyżby potwierdzała się stara prawda - obywatelu mamy cię gdzieś?</p>
<p>Może jednak wspomnę o tym co to za firma. Otóż firma ta nosi nazwę Dramers i jest to producent wyrobów kosmetycznych i wszelakiej chemii gospodarczej. Dezodoranty, odświeżacze powietrza i lakiery do włosów są ich głównymi produktami. Nie jest to raczej wymarzony sąsiad z naprzeciwka. Poszukałem trochę informacji na temat wpływu takiej fabryki i znalazłem dosyć ciekawe informacje. Taka fabryka wywiera nagatywny wpływ na środowisko i zdrowie mieszkańców: zanieczyszczona woda, odpady chemiczne, zanieczyszczenie powietrza, itp. Gratis, zwiększają ryzyko zapadalności na: nowotwory (skóry, płuc, nerek), choroby układu oddechowego (astma, POCHP), oraz wszelakie alergie. Innymi słowy - gorzej chyba by było tylko wtedy, gdyby stworzyli w Rabowicach spalarnię śmieci albo oczyszczalnię ścieków, czy inne składowisko odpadów radioaktywnych. Co bardziej inteligentni ludzie zapytaliby pewnie, no ale jak to, to kto im dał pozwolenie na budowę takiej fabryki w pobliżu domów mieszkalnych? Otóż według wywiadu środkowiskowego i badań przeprowadzonych przez firmę Dramers - w pobliżu nic nie ma. Nic, pustka. Tam nikt w ogóle nie mieszka, pustka po prostu, same nieużytki i co najwyżej szczury tam żyją. A ludzi to tam pewnie od XIX wieku nikt nie widział. Sprawa została przez mieszkańców zgłoszona do władz gminy i do władz województwa. Wszędzie usłyszeli, że przecież o co im chodzi, że w papierach jest wszystko w porządku i że mają spadać. Tłumacząc - wzięli w łapę i teraz nie chcą ruszać na wpół wybudowanej fabryki, z której może dla nich płynąć kasa. A mieszkańcy? A kij im w oko! Obecnie sprawa została zgłoszona do CBA, a jeśli i to nie poskutkuje to witamy w trybunale w Strasburgu.</p>
<p>No cóż. Jak widać, jest to typowy przykład zachowań firm i koncernów w stylu &#8220;walcie się&#8221;. Mamy mieszkańców gdzieś, robimy sobie co chcemy od A do Z. No paranoja totalna. Zaczynam się zastanawiać kiedy ktoś skrzyknie ekipę ze sztachetami i zaorają tą budowę, bo po prostu wątpię, żeby było inne rozwiązanie, skoro wszyscy mają to głęboko gdzieś. To co, jak to śpiewał Kazik:</p>
<p>&#8220;Niech zatrwożą się niewierni, przyjaciele, na sztorc kosa<br />
Niech zobaczą, jak się gniewa horda krwawego Pollusa.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/fabryka-mieszkalna/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>PZPN - władza absolutna</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/pzpn-wladza-absolutna</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/pzpn-wladza-absolutna#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 May 2009 11:34:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=172</guid>
		<description><![CDATA[Czasami zastanawiam się, czy może zamiast pisania o absurdach należałoby założyć osobny blog dla kategorii PZPN. Ostatnimi czasy dochodzę po prostu do wniosku, że słówko absurd ma swój synonim w haśle PZPN.  Z jednej strony jest to dobra sytuacja, bo chyba nigdy nie zbraknie nam materiałów do pisania, ale z drugiej strony jest to po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami zastanawiam się, czy może zamiast pisania o absurdach należałoby założyć osobny blog dla kategorii PZPN. Ostatnimi czasy dochodzę po prostu do wniosku, że słówko absurd ma swój synonim w haśle PZPN.  Z jednej strony jest to dobra sytuacja, bo chyba nigdy nie zbraknie nam materiałów do pisania, ale z drugiej strony jest to po prostu żenująca sytuacja.</p>
<p>Otóż tym razem związek wymyślił sobie, że czas dorobić się cudzym kosztem. Zabierzemy komuś dorobek wielu lat, sami parę osób (oczywiście swoich) umieścimy na paru stanowiskach i kasa będzie płynęła, a dodatkowo nasi &#8220;krewni i znajomi królika&#8221; będą mieli robotę. Kogo tym razem zrobili w jajo? Federację i piłkarzy beach soccera (piłka nożna rozgrywana na plaży). Nie jest to wprawdzie popularna dyscyplina w naszym kraju, jednak reprezentację mamy niezgorszą, skoro zajęli 3 miejsce na ostatnich mistrzostwach Europy i grali w mistrzostwach świata na słynnej brazylijskiej Copacabanie. Innymi słowy nie są to chłopaki, którzy się kompromitują i nie potrafią trafić w piłkę. Jest to raczej grupa ludzi, którzy osiągneli jakiś sukces międzynarodowy i mają wyrobioną markę na świecie. I właśnie tutaj do gry wchodzi PZPN. Otóż wymyślili sobie, że skoro taka reprezentacja zapaleńców, którzy mają własną federację i reprezentację działającą od 2003 roku, coś osiągnęła i zarabia na tym pieniądze, to dlaczego te pieniądze nie płyną do PZPNu? Dlatego też na europejski turniej piłki plażowej pojechały dwie nasze reprezentacje - jedna z ramienia Polskiej Federacji Beach Soccera, a druga z PZPNu. W związku z tym, że nie mogą oczywiście występować dwie reprezentację w jednym turnieju, trzeba było dokonać wyboru. Organizatorzy ze względów formalnych wybrali tych, którzy mieli większą władzę - czyli reprezentację PZPNu, na czele której stanął były piłkarz Tomasz Iwan. Doszło do tego, że nasi oryginalni reprezentaci nie dostali kluczyków do pokojów hotelowych nawet, zostali potraktowani gorzej niż źle i cały turniej obejrzą sobie z trybun. Dodać należy też, iż w pierwszym rozegranym meczu na tym turnieju, reprezentacja PZPNu przegrała z Portugalią 11:1, co jest najwyższą porażką w historii beach soccera w Polsce. Smaczku sytuacji dodaje także to, że nasza oryginalna reprezentacja z Portugalią wygrywała, ostatnio 5:4 w Tignes.</p>
<p>PZPN z całej sytuacji tłumaczy się, iż: jest podmiotem reprezentującym piłkę nożną plażową. Wynika to wprost z treści Statutu PZPN, który - w brzmieniu obejmujących wskazanie wymienionej dyscypliny - został zatwierdzony przez Ministra Sportu.&#8221; Wg szefostwa Polskiej Federacji Beach Soccera, to co zrobił PZPN jest bezprawne, gdyż nie spełniają oni wymagań formalnych  zgodnie z ustawą o sporcie kwalifikowanym. Nie posiadają także zgody Ministra Sportu na działalność w tej dyscyplinie. Oczywiście federacja BS zapowiada pozwy sądowe przeciwko prezesowi Lacie i spółce.</p>
<p>Trudno skomentować tą całą sytuację inaczej niż &#8220;totalny debilizm&#8221;. Nie znam wprawdzie Statutu PZPN ani ustawy o sporcie kwalifikowanym, aby ustalić która ze stron ma rację. Jednak jedno jest pewne - takie działanie jest tylko ze szkodą dla całej piłki plażowej i generalnie wizerunku Polski za granicą. Jeśli przedstawiciele beach soccera mają rację, to logiczną koleją rzeczy będą wyroki sądowe (chociaż logika i PZPN nie idą w parze). Z drugiej strony, jeśli to PZPN ma rację, to tak czy inaczej ich działanie jest bezsensu. Co to, nagle teraz się zorientowali, że działa jakaś Polska Federacja Beach Soccera? Po 6  latach dopiero? Może wydaje mi się tylko, ale raczej założenie takiej federacji i osiąganie sukcesów na arenach międzynarodowych nie przechodzi bez echa. Jeśli PZPN ma rację (wyjątkowo), to dlaczego sprawa jest rozwiązywana dopiero teraz? Co to, nie można było zwrócić uwagi tej federacji, że nie mogą tak działać, bo muszą być pod skrzydłami PZPNu i po prostu włączyć ich do związku? Nie byłoby żadnego problemu wtedy, wszyscy byliby zadowoleni i wszystko byłoby zgodnie z prawem, i nie byłoby kompromitacji na zawodach ani całej tej szopki. A jeśli już tak bardzo Tomasz Iwan chce sobie na starość grać w piłkę plażową, to nie mogli zorganizować chociaż meczu między reprezentacją oryginalną a reprezentacją PZPNu, gdzie zwycięzca jedzie na zawody? Najprostsze rozwiązanie. Zastanawia mnie też, dlaczego jest to akurat przed ważnym turniejem wszystko poruszane. Czy nie możnaby tego, dla dobra sportu, rozwiązać ze spokojem po turnieju? Odpowiem na wszystkie pytania od razu. Nie, gdyż to jest PZPN i jak wspomniałem - połączenie słów PZPN i logika, jest oksymoronem tak totalnym, że aż się dziwię komputerowi, że jeszcze nie buntuje się przeciwko takim herezjom tworzonym tu przeze mnie.</p>
<p>Boli mnie ta cała sytuacja związana z PZPNem. Może mam zbyt idealistyczne podejście, ale czy w tym wszystkim nie zapomina się o najważniejszej rzeczy, czyli o sporcie samym w sobie? Wszyscy się kłócą i obrzucają błotem, a w między czasie nasza dobra opinia sobie legnie w gruzach i już nie zaprosi nas nikt na następny turniej, skoro z każdym będzie dostawać po tyłku. Właściwie jedną decyzją pan Lato zniszczył wszystko, tylko po to żeby mieć kasę. To takie polskie niestety. Zastanawiam się, czy obecny prezes PZPN różni się czymś od poprzednich prezesów (od Listkiewicza, czy od Dziurowicza), którzy tylko ośmieszali polską piłkę. Dochodzę do wniosku, że jak na razie jest tylko jedna różnica między łysym latowatym, a pozostałymi degeneruchami - bierze dwa razy więcej kasy. A reszta, jak to w Polsce - syf bez zmian.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/pzpn-wladza-absolutna/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>(Nie)Biedni związkowcy</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/_nie_biedni-zwiazkowcy</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/_nie_biedni-zwiazkowcy#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 20:53:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>klikers</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<category><![CDATA[związki zawodowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=109</guid>
		<description><![CDATA[Na początek chcę WYRAŹNIE zaznaczyć iż nie chodzi mi tu o szeregowych członków związków zawodowych bo oni rzeczywiście za bogaci nie są, a dodatkowo są zręcznie manipulowani przez górę związku.
Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek strajki w firmach prywatnych są moim zdaniem z samego założenia absurdalne. Powiedzmy sobie szczerze, nie podoba mi się tam gdzie pracuję, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek chcę WYRAŹNIE zaznaczyć iż nie chodzi mi tu o szeregowych członków związków zawodowych bo oni rzeczywiście za bogaci nie są, a dodatkowo są zręcznie manipulowani przez górę związku.</p>
<p>Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek strajki w firmach prywatnych są moim zdaniem z samego założenia absurdalne. Powiedzmy sobie szczerze, nie podoba mi się tam gdzie pracuję, warunki są podłe to idę do szefa, domagam się poprawienia tego, a jak to nie poskutkuje odchodzę razem z resztą pracowników, który uważają tak jak ja. NIE blokuję pracy kolegów, którym te warunki odpowiadają. Pracodawcy prędzej czy później musieliby zatrudnić nowych ludzi, a przecież nie znajdzie nagle kilkudziesięciu nowych ludzi, których na dodatek będzie trzeba wdrażać, szkolić itp. Nie, zatrudni z powrotem tych, którzy odeszli, na lepszych warunkach. Tak działa w pełni wolny rynek. Natomiast co powoduje strajk? Straty, które z kolei prowadzą do tego, że podwyżek być nie może bo nie ma pieniędzy, bo są coraz większe kredyty i ostatecznie bankructwo lub dotacje Państwowe i tak powstaje &#8220;kryzys&#8221;&#8230;</p>
<p>Ale reczywistość jest taka, że są strajki, bo szefowie związków węszą w tym swój interes. Tak swój, nie szeregowych związkowców. Nie będę tutaj przytaczać zarobków szefów związków, dane te możesz drogi czytelniku znaleźć w internecie, nie chcę ich przytaczać ze względu na trudną ich weryfikację. Co więcej załóżmy, że nawet związek &#8220;wywalczył&#8221; podwyżki dla &#8220;wszystkich&#8221;. No i pojawia się problem dla zarządu firmy. Co robi zarząd? Zwalnia kilka(naście/dziesiąt) osób, które do związku nie należą. Jest większa pensja i&#8230; więcej pracy bo trzeba wyrobić to co wyrabiała większa ekipa. Tylko to już nie jest takie zauważalne.</p>
<p>Z czego wynikają wysokie pensje szefów związków? Są to ukryte łapówki od pracodawcy. My Wam damy wysokie pensje, a Wy nie zaczniecie strajków lub wcześniej ugadacie je z nami i ustalimy jak zachowamy się w trakcie strajku, jak po kilku dniach zażegnamy sytuację kryzysową. A spróbuje taki zarząd lub szef się postawić. To i oberwać może, do gabinetu nie wejdzie. Toż to granda i chuliganka jest, która powinna kończyć się rozprawą sądową i surowym ukaraniem uczestników oraz prowodyrów (włącznie z karą więzienia). Ale niestety, powiedzmy sobie szczerze, że w naszym kraju związki mają zbyt silną pozycję społeczną i polityczną aby taki scenariusz był możliwy.</p>
<p>Tak więc żyjemy w absurdzie gdzie wielu jest manipulowanych przez nielicznych, którzy tak naprawdę troszczą się tylko o siebie (choć muszę dodać zdarzają się też społecznicy, którzy są jednak w zdecydowanej mniejszości) i niestety nie zanosi się na jakąkolwiek zmianę tej sytuacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/_nie_biedni-zwiazkowcy/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Stwórzmy sobie reprezentację.</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/stworzmy-sobie-reprezentacje</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/stworzmy-sobie-reprezentacje#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 May 2009 16:16:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=63</guid>
		<description><![CDATA[
Na początek mały wstęp techniczny - witamy na nowej wersji naszego blogu. Mamy nadzieję, że Wam się podoba i jeszcze chętniej będziecie czytać nasze przemyślenia na temat absurdów małych i wielkich. A teraz do sedna.
Czasami, gdy przeglądam różne media w poszukiwaniu absurdów nie mogę znaleźć nic specjalnie ciekawego. Bywa i tak, że jednego dnia znajduję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><!--[if gte mso 9]><xml> <w:WordDocument> <w:View>Normal</w:View> <w:Zoom>0</w:Zoom> <w:HyphenationZone>21</w:HyphenationZone> <w:DoNotOptimizeForBrowser /> </w:WordDocument> </xml><![endif]--></p>
<p class="MsoNormal">Na początek mały wstęp techniczny - witamy na nowej wersji naszego blogu. Mamy nadzieję, że Wam się podoba i jeszcze chętniej będziecie czytać nasze przemyślenia na temat absurdów małych i wielkich. A teraz do sedna.</p>
<p class="MsoNormal">Czasami, gdy przeglądam różne media w poszukiwaniu absurdów nie mogę znaleźć nic specjalnie ciekawego. Bywa i tak, że jednego dnia znajduję materiałów na calutki miesiąc. Ostatnio był jednak mały okres suszy. Na szczęście jest PZPN, na którym można polegać, zawsze wymyśli coś ciekawego (czytaj - debilnego).<br />
Tym razem skorumpowani włodarze naszej krajowej piłki nożnej wpadli na genialny pomysł. Będziemy super, jedyni w swoim rodzaju, po prostu nikt tak nie będzie miał na calutkim świecie prawie, tylko my będziemy tacy wspaniali i pomysłowi. Nie, niestety PZPN nie zamierza się rozwiązać i stawić w prokuraturze. Byłbym chyba jedną z pierwszych osób, która biłaby im brawa za tą decyzję. Może nawet nie rzuciłbym zgniłym pomidorem albo śmierdzącym jajkiem. Otóż PZPN wymyślił sobie, że stworzy nową reprezentację, a konkretniej nową kategorię wiekową: U-23. Byłaby to reprezentacja-przechowalnia, dla zawodników za starych, aby grać w młodzieżowej reprezentacji U-21 (do lat 21), a zbyt niedoświadczeni na reprezentację seniorów. Problem jest taki, że nie wiadomo z kim mieliby grać. Z amatorami z Albanii, czy może z naszą ligą okręgową? Przecież żadna inna reprezentacja nie posiada takiej reprezentacji, takiej kategorii wiekowej. Jest im ona najzwyczajniej niepotrzebna. W takiej Anglii, Francji, czy Hiszpanii zawodnicy w wieku 22, czy 23 lat grają już regularnie w pierwszej reprezentacji, a coraz częściej stanowią w ogóle o jej sile. Jednak nie ma sensu szukać daleko - jedna z czołowych postaci w Polsce: Robert Lewandowski. Wszyscy się nim zachwycają, a nie skończył 21 lat jeszcze. Teoretycznie powinien w takim razie grać nawet w reprezentacji U-21, ale jeśli jest na tyle dobry, to gra w pierwszej reprezentacji. Nie obrażając (za bardzo) naszych reprezentacyjnych piłkarzy, ale jeden z niewielu któremu się coś chce i biega po tym boisku. Patrząc na niego dochodzę do wniosku, że młodzi właśnie powinni stanowić o sile drużyny, a nie stare dziadki, które jadą praktycznie tylko na opinii, a grą nic nie pokazują. Co to, za zasługi grają? Przecież to nie hala sław, czy inna ściana płaczu! Nie starasz się, nie zależy - to wypad z reprezentacji! Cytując hasło kibiców Górnika Zabrze z ostatnich dni: &#8220;Nie wystarczy tylko biegać lub trochę się starać, z naszym herbem na sercu trzeba zapierdalać!&#8221; Uważam, że pomysł takiej kadry U-23 jest po prostu poroniony. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest to, co robi nasz trener Leo. Gdy widzi jakichś zawodników perspektywicznych to organizuje zgrupowania, na które powołuje piłkarzy wyróżniających się w naszej lidze i na takim zgrupowaniu grają sobie ci kopacze. Ostatnio z reprezentacją Serbii, wprawdzie też w rezerwowym składzie, ale jednak. I w takiej sytuacji ma taki jeden z drugim szansę na pokazania się i w konsekwencji zawojować coś w pierwszej reprezentacji. Kiedyś nawet był pomysł istnienia reprezentacji B, jednak upadł szybciutko po zaledwie kilku meczach. Powtarzam, wolę opcję Beenhakkera. Wiem, że sam pomysł powoływania przez rok ponad 50 osób do reprezentacji mija się trochę z nobilitacją grania z orzełkiem na piersi. Przecież to tylko dla tych najlepszych powinno być, a nie dla każdego prawie. Jeśli jednak nie mamy w Polsce żadnego systemu szkoleń dla młodych, to taka opcja jest najlepszą z możliwych, dopóki coś się nie ruszy z wyłapywaniem talentów na osiedlowych boiskach i trenowaniem młodzieży. Z ręką na sercu jestem w stanie zagwarantować, że kilku jak nie kilkunastu chłopaków ode mnie z osiedla, którzy biegają za piłką za kilka lat stanowiliby o sile przynajmniej w ligowych klubach. Kto wie, może i nawet wyżej. Takich osiedli i takich chłopaków jest w Polsce na pewno setki, jak nie tysiące. Problem jest tylko taki, że wszyscy mają to gdzieś i na zawodowstwo przechodzą tylko nieliczni z nich, totalni zapaleńcy. Naprawdę nie jestem tego w stanie pojąć, że u nas gracz w wieku 21-24 to dopiero nadzieja piłkarska, jak za granią tacy piłkarze to światowej wielkości gwiazdy. Zresztą przykłady: Cesc Fabregas – 22 lata, Leo Messi – 22 lata, Cristiano Ronaldo – 24 lata, Sergio Ramos – 23 lata, Karim Benzema – 22 lata. To są piłkarze, których chyba tylko ktoś niespełna rozumu nie chciałby mieć w swojej drużynie. A przecież według naszych standardów to dopiero dzieciaki.</p>
<p class="MsoNormal">Inną, ciekawą, sprawą tego pomysłu z reprezentacją U-23 jest osoba potencjalnego trenera. Otóż rządziłby nią Stefan Majewski, były trener m.in. Amiki Wronki i Cracovii Kraków, który po tym jak został wywalony spod Wawelu, zaczął pracę w PZPN. Kiedyś próbowano na siłę zrobić z niego asystenta Leo Beenhakkera, mówiono o nim jako o kandydacie na nowego trenera, zamiast Holendra. Jak widać, poszukiwania pracy dla tego człowieka trwają. Bardzo mi on przypomina naszego byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Dla niego też po odejściu z rządu poszukiwano na siłę pracy, począwszy na stanowisku szefa PZPNu, a na prezesurze banku PKO kończąc. Otóż prawda jest taka, że Stefan Majewski nie jest wcale jakimś wybitnym trenerem, więc nie mam najmniejszego pojęcia dlaczego chce się z niego zrobić jakąś znaczącą postać w piłkarskim świecie. Jakieś wybory się zbliżają, że jest tak lansowany? Jeśli jest aż tak ambitny, to niech pokaże na co go stać - może jakiś klub go zatrudni. A jeśli nie, to polecam grę komputerową FIFA 2009 lub ewentualnie Football Manager, wersja dla wymagających.</p>
<p class="MsoNormal">Czasami zastanawiam się, jakby ta nasza piłka nożna wyglądała bez tego całego &#8220;betonu&#8221; nią rządzącego. Przecież jesteśmy w Europie, komuna się już dawno skończyła. Więc równajmy do Europy, bierzmy przykład z takiej Hiszpanii, czy Anglii. Nie stójmy w miejscu z tymi samymi praktycznie dziwakami u steru. Ludzie się nie zmieniają, a pomysły coraz bardziej absurdalne i poronione. Jak to powiedział Cezary Pazura w jednym ze swoich wystąpień kabaretowych: &#8220;zapieprzać do Europy, bo Azja już na was czeka.&#8221; I takim właśnie apelem (i kopem w tył) do PZPNu kończę ten wpis.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/stworzmy-sobie-reprezentacje/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Grilluj (PiSuj) razem z nami!</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/grilluj-pisuj-razem-z-nami</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/grilluj-pisuj-razem-z-nami#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 May 2009 15:23:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Duży Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądałem dzisiaj różne media, poszukując ciekawych informacji, z cyklu &#8220;cóż takiego jakieś debile wymyśliły&#8221;. Nie, nie będę pisał o decyzji UEFA odnośnie wyboru miast gospodarzy, o tym może jutro. Zamiast tego chciałbym podzielić się nowiną, bardzo podniosłą wiadomością, która zmieni światopogląd niejednego człowieka w tym kraju oraz uświadomi nam wszystkim, jakie niewątpliwe szczęście mamy i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przeglądałem dzisiaj różne media, poszukując ciekawych informacji, z cyklu &#8220;cóż takiego jakieś debile wymyśliły&#8221;. Nie, nie będę pisał o decyzji UEFA odnośnie wyboru miast gospodarzy, o tym może jutro. Zamiast tego chciałbym podzielić się nowiną, bardzo podniosłą wiadomością, która zmieni światopogląd niejednego człowieka w tym kraju oraz uświadomi nam wszystkim, jakie niewątpliwe szczęście mamy i jak powinniśmy być wdzięczni. Otóż gdyby nie On, gdyby nie nasze Słońce Żoliborza, jedyny i niepowtarzalny Ojciec Narodu, czyli Jarosław Kaczyński, to nie mielibyśmy grilla.<br />
Tak, tak - dobrze czytacie. W ogóle skąd to zwątpienie? Przecież zanim On zaczął rządzić, to nie znaliśmy grilla, no chyba nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości? Dopiero w 2005 roku On go wymyślił. Tym osiągnięciem chwalił się ostatnimi czasy dość szeroko. Ostatnio w Rzeczpospolitej, gdzie powiedział: &#8220;Grillowanie to nasze dzieło. To za naszych rządów konsumpcja wzrosła o 31 proc. i to dobrze, że część współczesnego pokolenia Polaków po tylu przejściach może pogrillować. Ale proszę pamiętać – tylko część. Ci, którzy zarabiają brutto 1300 – 1500 zł albo 8 zł za godzinę na czarno, nie grillują. Staje jednak pytanie o cele rządzenia. Polska może grillować, a mimo to się zmieniać. My ciągle stoimy przed wyborem – Bawaria czy Trzeci Świat.&#8221; Przecież to bardzo dobrze wiedzieć, że gdyby nie oni, to wcale byśmy grilla nie mogli sobie zrobić. Całe szczęście, że to dzięki nim, a nie przypadek że załapali się na okres prosperity, wzmocniony cięciami Belki. Przecież to wszystko ich, a w szczególności jego, zasługa. Do ciekawostek należy też dodać niektóre inne wynalazki Geniusza Mazowsza: proch, kompas, samolot (wymyślone wspólnie z bratem), Internet, lokomotywę i penicylinę.<br />
Można by pomyśleć, iż to jakiś żart. Ot, po prostu przed wywiadem walnął sobie seteczkę, co by nie przeszkadzać i nie wychodzić w trakcie wywiadu, od razu na drugą nóżkę - i potem takie głupoty gadał. Ale nie. Jak to mówili w filmie pt. Madagaskar: &#8220;Na takie ciało, raz to za mało.&#8221; Dlatego też w kolejnym wywiadzie temat grillowania dzięki jedynej słusznej partii powrócił. Tym razem Jarosław Mądry stwierdził: &#8220;Za naszych czasów wzrosła grupa społeczna, którą można nazwać Polską grillującą. To ci, którym na tyle się poprawiło, że dołączyli do polskiej klasy lekko półśredniej.&#8221; Z lekko połśredniej to on się powinien spotkać z bokserem (z takiej kategorii wagowej). No błagam. Nie wiedziałem, że kraj w którym mieszkam jest teraz Polską grillującą. Nie wiedziałem także, że to wszystko wymyślił jeden człowiek. Trochę mi to przypomina jakiegoś Kim Dzong Illa, czy rumuńskiego Cschaucesku, którzy to mieli monopol na prawdę, na wynalazki i wszystko wiedzieli najlepiej. Równać się z nimi mógł tylko towarzysz Lenin. Krążyły nawet kawały o legendarnych już wynalazcach. Jeden z najbardziej znanych kompozytorów to przecież Fiedia Żopin. Z matematyków to Pietia Goras, a odkrywców oczywiście Kolia Umb. Natomiast co do dynastii: Iwan Grożny, Iwan III, Iwan Gogh. Można jeszcze dorzucić Gruzina nazwiskiem Gównowidze, wynalazcę okularów.<br />
Realnie patrząc, to temu panu coś się poprzestawiało w głowie. Grill? To jest najważniejsza sprawa w państwie? To wasze osiągnięcie? Fakt, praktycznie nic nie dokonaliście poza krzyczeniem i pluciem jadem dookoła, więc trzeba sukcesów doszukiwać się na siłę. Najlepiej standardowo takich, które nic wspólnego nie mają z rządzeniem. Do tego w wywiadzie oczywiście trzeba nawiązać do Bawarii, gdzie rządzi partia CSU i chęci pewnie rządzenia jak oni - niepodzielnie i stale. Jest tylko jedna różnica - coś konstruktywnego by trzeba było robić panie. A nie robić z grilla kampanii wyborczej. Sądziłem, że reklama ING z orędziem wyborczym, to była typowa parodia i wyśmiewanie niektórych rzeczy. Jednak po raz kolejny okazało się, że gdy plują to nasi cudowni politycy mówią, że deszcz pada. Dlatego teraz, z czegoś co było wyśmianiem takich rzeczy właśnie, pan Kaczyński robi sobie kampanię wyborczą. Dowiadujemy się, że on wymyślił grilla i że &#8220;nasza kiełbasa przegoniła ich kiełbasę&#8221;. Żal, żal, żal po trzykroć. Aczkolwiek, z drugiej strony - jeśli nie ma się nic inteligentnego do powiedzenia, to trzeba rzucać bezsensami. Chociaż, czy nie lepiej byłoby milczeć? Niestety, PiS nie zna chyba czegoś takiego. Dlatego też, wątek grilla został ciągnięty dalej. Tym razem w Faktach po faktach, mogliśmy się dowiedzieć, iż: &#8220;Prezes PiS powiedział, że celem jego partii jest to, by wszyscy Polacy, albo prawie wszyscy mogli grillować, a nie tylko najzamożniejsi.&#8221; Jeśli to ma być cel tej kampanii wyborczej, to aż brak mi słów. Moim zdaniem ci ludzie powinni zająć się kabaretem - mają wszelkie predyspozycje ku temu.<br />
Zastanawia mnie, czy pan Kaczyński (poza byciem wszechwiedzącym i przywłaszczaniem sobie wszelakich wynalazków i tworów, jak Lenin), zaczerpnął na temat przewodni swojej kampanii cytat z wystąpienia pana Cejrowskiego. Mianowicie fragment: &#8220;Bo cię spalę!&#8221; W takim wypadku nawet miałoby by to jakiś sens. Nawet byłbym wtedy skłonny do wymyślenia dla jedynej słusznej partii hasła tej kampanii. Oto one: &#8220;Kaczka z grilla&#8221;. A nawet dwie kaczki. Problem jest tylko taki, że na sam widok tych dwóch kaczek tracę apetyt i mam odruchy wymiotne. W związku z tym wolę sobie przygotować na grillu jakąś karkóweczkę. I tutaj apel do wszystkich. Gdy będziecie przygotowywać coś na grillu, to od teraz pamiętajcie o złożeniu małej ofiary całopalnej ku czci Jarosław Grillującego z intencją zamknięcia się i szybkiego wyjazdu na Antypody.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/duzy-absurd/grilluj-pisuj-razem-z-nami/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
