<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Absurdalium &#187; Absurd</title>
	<atom:link href="http://www.absurdalium.pl/category/absurd/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.absurdalium.pl</link>
	<description>Galeria Absurdu</description>
	<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 10:26:55 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nie chce mi się ciebie oglądać piłkarzyno</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/nie-chce-mi-sie-ciebie-ogladac-pilkarzyno</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/nie-chce-mi-sie-ciebie-ogladac-pilkarzyno#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 18:09:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=216</guid>
		<description><![CDATA[Jest rzeczą powszechnie wiadomo, że polska piłka kopana poziom to utrzymuje delikatnie mówiąc mierny. Chociaż poziom to może i tak, ale gorzej z pionem. Drużyny, które na krajowych boiskach brylują, w Europie przegrywają z takimi &#8220;potęgami&#8221; jak Levadia Tallin, Terek Groźny czy Vetra Wilno. Naszą twarz, czy honor ratował w zeszłym oraz tym roku Lech [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest rzeczą powszechnie wiadomo, że polska piłka kopana poziom to utrzymuje delikatnie mówiąc mierny. Chociaż poziom to może i tak, ale gorzej z pionem. Drużyny, które na krajowych boiskach brylują, w Europie przegrywają z takimi &#8220;potęgami&#8221; jak Levadia Tallin, Terek Groźny czy Vetra Wilno. Naszą twarz, czy honor ratował w zeszłym oraz tym roku Lech Poznań, chociaż raczej należałoby powiedzieć, że w tym roku powinien ratować. Jednak po żenującym dwumeczu, murowaniu własnej bramki i kompletnym braku zaangażowania piłkarzy w grę, odpadł z belgijskim Club Brugge.</p>
<p>Nasza reprezentacja także lepszego poziomu nie prezentuje, no bo skoro o jej sile mają stanowić osoby, które nie potrafią pokonać mistrza Czeczeni, czy też mistrza Estonii, to o czym my w ogóle chcemy rozmawiać? Wszyscy oczywiście pomyślą, że przecież nie wszyscy nasi kopacze są takimi &#8220;gwiazdeczkami&#8221;, które dostają ciężkie pieniądze, a po boisku to właściwie tylko spacerują, bez żadnego zaangażowania, grają bez przysłowiowego serca. Są też tacy, którym się chce i takowi grają zagranicą i dopiero oni są (albo powinni) prawdziwymi liderami naszej reprezentacji. Jednak, czy granie w trzeciej lidze angielskiej naprawdę jest taką nobilitacją, że taki zawodnik gra właściwie w każdym meczu naszej reprezentacji? Podobnie ma się sprawa z zawodnikami, którzy cały sezon siedzą tylko na ławce i w sumie przez cały rok grają kilkanaście minut. Następnie taki zawodnik jest powoływany do kadry, no bo skoro w klubie nie może pograć (bo jest ewidentnie za słaby), to niech chociaż pogra w reprezentacji Polski. Czy tylko mi się wydaje, czy to jakaś totalna paranoja?! Przecież gra dla reprezentacji Polski powinna być zaszczytem i powinni w niej grać aktualnie najlepsi zawodnicy, a nie ulubieńcy trenera. Ot, na przykład powołanie Wojciecha Łobodzińskiego, ewidentnego pupilka trenera, który kompletnie nie gra w tym sezonie, zamiast Sławomira Peszki, będącego w życiowej formie, grającego w każdym meczu. Trochę dziwne, prawda?</p>
<p>Oczywiście trzeba przyznać, że są piłkarze, którym się chce, którzy biegają, walczą i robią to na poziomie znacznie przewyższającym umiejętności innych naszych &#8220;geniuszy&#8221;. Pojawia się jednak problem, gdyż tacy zawodnicy nie grają w reprezentacji albo pojawiają się w sumie dwa, czy trzy razy. Przykładem z ostatnich dni (i powodem powstania tego wpisu) jest historia Michała Janoty, naszego 19 letniego piłkarza grającego w Holandii. Janota, który nie dostawał zbyt wiele szans gry w Feyenoordzie Rotterdam został wypożyczony do rywala zza miedzy, do Excelsioru. Okazało się, że gdy tylko młody chłopak dostał szansę gry, szybko stał się kluczowym zawodnikiem tego klubu. Strzela bramki praktycznie na zawołanie, gra wyśmienicie, jest świetnym dryblerem, nawet zyskał pseudonim w Rotterdamie &#8220;polski Messi&#8221;. Aby nie było wątpliwości - to nie tylko jeden mecz chłopak miał dobry, ale znacznie, znacznie więcej. Można by sądzić, iż ktoś ze sztabu szkoleniowego naszej reprezentacji U-21 pofatyguje się, aby chociaż zobaczyć Janotę w akcji i zadecydować może o ewentualnym powołaniu. Jednak nikt się nie pojawił i nie pojawi. Dlaczego? Janota usłyszał od trenera reprezentacji U-21 Andrzeja Zamilskiego, że nie zamierza jeździć do Holandii go obserwować. Najzwyczajniej w świecie mu się nie chce. Takie zachowanie człowieka, który teoretycznie jest odpowiedzialny za tą reprezentację i dostaje za tą pracę grubą kasę jest kompletnie niedopuszczalne! To naprawdę nie jest wielka filozofia pojechać na jeden, czy dwa mecze do Holandii - granic już nie ma teoretycznie, tanie linie lotnicze działają także. Nie wiem jak gra Michał Janota, ale jeśli nadają mu taki pseudonim, jest podstawowym graczem w drużynie holenderskiej, gdzie trenuje od kilku dobrych lat i zaczynają o nim wspominać duże gazety, to coś jest na rzeczy. Na pewno sprawdzić by nie zaszkodziło. A tak niestety dzięki niekompetencji i ograniczeniu umysłowym pana Zamilskiego, być może omija reprezentację wielki talent.</p>
<p>Sam zainteresowany powiedział, że bardzo mu z tego powodu przykro i oczywiście chciałby grać dla reprezentacji U-21, jednak specjalnie dla trenera nie przeniesie się z Holandii do Polski, żeby ten mógł go łaskawie oglądać. Tym bardziej, że poziom kształcenia piłkarskiego w Holandii jest o niebo lepszy niż w naszym kraju nad Wisłą, o czym bardzo dobrze wiadomo. Zapewne stwierdził, że w naszym kraju przepadnie, że po jednym czy dwóch słabych meczach usłyszy, że jest za młody i ma jeszcze czas i straci miejsce na rzecz jakichś starych inwalidów. Albo że trenerzy, mający z nowoczesną myślą szkoleniową wspólnego tyle co nic, zniszczą mu zdrowie i karierę. Gdyby to był jedyny taki przypadek, byłaby to pewnie jeszcze sytuacja ewentualnie do zaakceptowania. Jednak tak nie jest. Ostatnio nowym transferem Lecha Poznań był Seweryn Garncarczyk, grający wcześniej w Metaliście Charków na Ukrainie. Zagrał on trzy razy w reprezentacji Polski i nie zapowiadało się, aby zagrał jeszcze kiedyś. W końcu, komu by się chciało jeździć na jakąś zapyziałą Ukrainę, do byle klubu oglądać jednego Polaka. Absurdalne jednak jest to, że ten &#8220;jakiś&#8221; klub z Ukrainy, w czasie gdy grał w nim Seweryn Garncarczyk, zdobył trzykrotnie 3 miejsce w Ekstraklasie Ukraińskiej, a sam Seweryn został wybrany najlepszym defensorem w Ukraińskiej Ekstraklasie w sezonie 2006/2007. Jeśli nadal to kogoś nie przekonuje, bo przecież &#8220;liga ukraińska taka słaba na pewno jest&#8221;, to Metalist Charków w zeszłym sezonie dotarł do 1/8 finału Pucharu Uefa, gdzie przegrał dopiero z Dynamem Kijów i to tylko bilansem bramek zdobytych na wyjeździe. Także ten &#8220;jakiś tam słaby&#8221; klub rozniósłby każdy inny obecnie klub z Polski i to prawdopodobnie rezerwowym składem. Jednak jak wspomniałem, Garncarczyk nie uzyskiwał powołań do kadry, nikt go nawet nie oglądał, mimo gry w podstawowym składzie i to bardzo dobrej gry. Na szczęście teraz wrócił do Polski i gra w Lechu Poznań, gdzie po kilku meczach (ku zdziwieniu selekcjonerów naszej kadry) okazało się, że tych wszystkich naszych &#8220;gwiazdorów-obrońców&#8221; zostawia daleko z tyłu i to w przedbiegach. Zawodnik wręcz o klasę lepszy, pomijany tylko dlatego, że komuś nie chciało się ruszyć za granicę i go oglądać, natomiast taki Jacek &#8220;staramy się, cały czas staramy, do przodu&#8221; Krzynówek, grę w reprezentacji ma zapewnioną chyba z urzędu, mimo tragicznej formy i umiejętności.</p>
<p>Nie jest rzeczą nową, że trenerów to nasz kraj kiedyś miał. Później komuna upadła i skończyło się nasze &#8220;piłkarzenie&#8221;. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś sporadyczne sukcesy, typu awans do Euro 2008, czy wygrana z Portugalią, jednak mimo tego generalny poziom prezentowany przez naszą rodzimą piłkę jest mierny. Nie mogę powiedzieć, że to wszystko wina piłkarzy, bo przecież też ktoś tych piłkarzy powołuje do kadry i nie uwierzę, że w 38 milionowym kraju nie mamy talentów piłkarskich. Talenty piłkarskie oczywiście, że mamy - wystarczy, że przez okno wyjrzę na pobliskie boisko. Nie mamy za to żadnej bazy szkoleniowej, nic zachęcającego dla młodych, aby piłką nożną zająć się &#8220;na poważnie&#8221;. Inna sprawa, że naszym ostatnimi dobrym trenerem był w latach 80tych XX wieku pan Antoni Piechniczek, a od tego czasu - kicha. Te wspomniane talenty są nam bardzo potrzebne, bo czasami patrząc na &#8220;wyczyny&#8221; naszych reprezentantów także nachodzą mnie myśli jak trenera reprezentacji U-21: nie chce mi się was oglądać szmaciarze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/nie-chce-mi-sie-ciebie-ogladac-pilkarzyno/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Siad, waruj, leżeć, stul mordę!</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/siad-waruj-lezec-stul-morde</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/siad-waruj-lezec-stul-morde#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 17:05:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[prawo]]></category>

		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=181</guid>
		<description><![CDATA[Każdy lubi mieć prawo głosu, prawo do wypowiadania się. Wolność, swoboda myśli i słów (no, chociaż w teorii).  Słowa są czymś, czego nie da się odebrać człowiekowi. Mowę można mu zabrać chyba tylko odcinając język albo przecinając struny głosowe. Zostałoby to uznane za barbarzyństwo, bo przecież każdy chce mówić. Stąd moje pytanie - dlaczego zabraniamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy lubi mieć prawo głosu, prawo do wypowiadania się. Wolność, swoboda myśli i słów (no, chociaż w teorii).  Słowa są czymś, czego nie da się odebrać człowiekowi. Mowę można mu zabrać chyba tylko odcinając język albo przecinając struny głosowe. Zostałoby to uznane za barbarzyństwo, bo przecież każdy chce mówić. Stąd moje pytanie - dlaczego zabraniamy tego innym? W tym wypadku naszym, podobno, najlepszym przyjaciołom.</p>
<p>W Łodzi, w lokalnym regulaminie porządku miasta, znalazł się zapis zabraniający psom szczekania. Chodzi o to, żeby zachować porządek i spokój. Nie mówimy tutaj tylko o ciszy nocnej, ale o całej dobie, o dniu także. I nie ma od tego przepisu wyjątków, typu własne podwórze, pokój, ogródek. Wszędzie pies musi mieć mordę w przysłowiowym kuble. Jak na przepisy przystało, nie zastosowanie się do niego grozi mandatem w wysokości 500 zł. Podumujmy - dostajesz 500 zł kary za to, że pies szczeka na złodzieja. Już pomijam fakt, że pewnie i złodziej by dostał odszkodowanie za straty moralne i uszczerbek na zdrowiu spowodowany nagłym szczekaniem. No co to jest za głupota? Pies, który nie może szczekać. Rewelacja. Może niech na tej samej zasadzie ludzie przestaną gadać? Mam paru kandydatów jakby ktoś chciał. Generalnie uważam ten pomysł za poroniony. Jego autor na pewno ma jakieś głebokie problemy emocjonalne, zachwianie równowagi umysłowej albo jakikolwiek inny problem neurologiczny. W każdym razie źle z nim. Od biedy jestem w stanie zrozumieć pomysł jaki przyświecał twórcom tego przepisu. Zapewne chcieli osiągnąc, aby ludzie kontrolowali w jakimś stopniu swoich czworonogów. Popieram. Ale zabronienie psom szczekania nie jest dobrym pomysłem, no nie tędy droga. Zabranianie psom szczekania, to to samo co zabronienie ludziom odzywania się jak już wspominałem. Jestem w stanie rozumieć, że ktoś nie lubi psów i nie chce ich słyszeć jak szczekają. A ja nie lubię dzieci na przykład. I co, muszę się mimo wszystko użerać z takowymi jak spotkam. Nikt mi nie wynagrodzi tego, a straty moralne i zdrowotne ponoszę ogromne.</p>
<p>Do tych ludzików od tworzenia takiego przepisu mam pytanie jedno. Skoro zabroniliście już psom szczekać, to jak teraz pies ma się porozumieć? Jak ma powiedzieć, że jest mu smutno bo go zostawili w domu i tęskni? Ot, taki trywialny przykład. Jeśli ktoś chce wychowywać psa to proszę bardzo, ale nie zmuszając innych do tego na siłę. Co dalej? Psy trzeba będzie nauczyć robić do kibla i spłukiwać po sobie wodę? Może jeszcze czytać gazety i palić fajki? Albo wiem. Najlepszy pomysł. Nauczymy psów ludziej mowy. To będzie coś. Nie będą już mogły szczekać, będą tylko mogły mówić. Nawet wiem jakie byłyby ich pierwsze słowa. Brzmiałoby to mniej więcej tak: czy wam się czasem sufit na łeb nie spadł? Nie macie co robić? Kradzieży, rozbojów i morderstw zabrakło, więc nie macie co robić? To wracać do domu na pole i krowy doić!</p>
<p>Hau!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/siad-waruj-lezec-stul-morde/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Darmowy&#8221; internet</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/darmowy-internet</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/darmowy-internet#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 16:57:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>klikers</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio dostałem wiadomość z prośbą o poparcie idei &#8220;darmowego&#8221; internetu w Lesznie, której to, niestety dla organizatorów, nie popieram. Zacząć trzeba od tego że coś takiego jak &#8220;za darmo&#8221; nie istnieje. Ktoś za to będzie musiał zapłacić. Wiadomo nawet kto: każdy, nawet osoby, które z tego dostępu do internetu korzystać nie będą bo na przykład [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio dostałem wiadomość z prośbą o poparcie idei &#8220;darmowego&#8221; internetu w Lesznie, której to, niestety dla organizatorów, nie popieram. Zacząć trzeba od tego że coś takiego jak &#8220;za darmo&#8221; nie istnieje. Ktoś za to będzie musiał zapłacić. Wiadomo nawet kto: każdy, nawet osoby, które z tego dostępu do internetu korzystać nie będą bo na przykład nie mają komputera. Opłata będzie ukryta w podatku, który płaci każdy kto zarabia. W tym momencie pojawiają się głosy, że skoro i tak płaci się podatek to można domagać się żeby te pieniądze szły na &#8220;darmowe&#8221; rzeczy dla ludzi. A ja wolę inną opcję: zmniejszamy liczbą pseudo darmowych rzeczy zarazem zmniejszając obowiązkową daninę. Wtedy ludzie będą mieli więcej pieniędzy i co najważniejsze wydadzą je na to co konkretnie potrzebują. Jeśli będą chcieli mieć internet to przeznaczą te pieniądze na niego.</p>
<p>Drugim argumentem przeciw tej inicjatywie jest to, że wykreuje ona monopol. Bo po co mamy płacić dostawcy internetu skoro możemy skorzystać z &#8220;darmowego&#8221; odpowiednika. Tak więc większość osób zaczyna korzystać z &#8220;darmowego&#8221; internetu. Lokalne firmy bankrutują w związku z tym kolejne osoby przechodzą na &#8220;darmowy&#8221; internet. I mamy monopol. Skoro mamy monopol czyli brak konkurencji nie ma motywacji do polepszania technologii. Szybkość dostępu do internetu nie będzie się zwiększać bo nie będzie czynnika walki o klienta, który to powoduje polepszanie jakości usługi. Co więcej gdy okaże się iż jednak nie uda się utrzymać dostępu zupełnie za darmo to może wprowadzimy drobne opłaty. A potem może jeszcze troszkę je zwiększymy? I jeszcze? I będzie jak za czasów monopolu Telekomunikacji Polskiej. A jak widać na przykładzie TP walka z monopolem nie jest wcale taka prosta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/darmowy-internet/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Seksapil to nasza broń kobieca&#8221;</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/seksapil-to-nasza-bron-kobieca</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/seksapil-to-nasza-bron-kobieca#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2009 15:24:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[kobiety]]></category>

		<category><![CDATA[seks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=32</guid>
		<description><![CDATA[Emanuel Schlechter nie mylił się, gdy pisał słowa piosenki zamieszczonej w tytule. Jeśli facet jest w miarę zdrowy psychicznie i nie jest homo, to nie ma takiej możliwości, aby mógł się oprzeć wdziękom kobiecym. Nie tylko zwykły Jasiu Kowalski, ale i osoby zwane także politykami, czy gwiazdami. Dojść nawet może do tego, że kobiety zaczną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Emanuel Schlechter nie mylił się, gdy pisał słowa piosenki zamieszczonej w tytule. Jeśli facet jest w miarę zdrowy psychicznie i nie jest homo, to nie ma takiej możliwości, aby mógł się oprzeć wdziękom kobiecym. Nie tylko zwykły Jasiu Kowalski, ale i osoby zwane także politykami, czy gwiazdami. Dojść nawet może do tego, że kobiety zaczną tą swoją &#8220;siłę&#8221; wykorzystywać.<br />
Tylko względem formalnego wstępu. Teraz przenieśmy się do odległego kraju, na inny kontynent, hen hen do czarnej Afryki. Konkretniej do państwa zwanego Kenią. Jest to kawałek świata, o którym no cóż, nie wiemy zbyt wiele. Przeciętny Polak o Kenii wie, że w Afryce jest, może kojarzy sawannę i safari, jakąś zebrę lub żyrafkę i to wszystko. Już niewiele osób wie, iż jest tam niezły kryzys i chaos polityczny. Nasze zawirowanie to przy tym pikuś. Tam, po ostatnich wyborach parlamentarnych w zeszłym roku, doszło do zamieszek, w czasie których zginęło ponad 1000 osób. W związku z tym, żeby zapanował chociaż trochę ład i porządek, premier dogadał się z prezydentem i stworzyli koalicję. Owa zgoda narodowa miała uspokoić całą sytuację. Niestety nie do końca się to udało i teraz zaczęło się na nowo wszystko sypać. I tutaj na scenę wchodzą panie. Otóż kenijskie feministki wezwały do seksualnego bojkotu. Trwał on tydzień. O co w nim chodziło? Chyba proste - panie przez tydzień były oziębłe (o ile to w Kenii możliwe) i przez cały tydzień miały migrenę, także faceci (kolokwialnie mówiąc), no nie mogli. Tydzień postu seksualnego. I tutaj mam problem jako autor tego wpisu. Nie wiem co uznać za absurd przewodni - sam fakt takiego pomysłu, fakt że pomysł poskutkował (premier usiadł z prezydentem do stołu do rozmów), czy fakt że jeden z obywateli pozwał feministki do sądu. Forma protestu dość innowacyjna, ale skoro przyniosła efekt, to dlaczego nie. Mimo wszystko jestem zwolennikiem debat. Ale nie zwykłych debat między politykami, tylko debat w ringu - może wyjść z ringu tylko jeden. Wyobraźcie sobie tylko, jaki wtedy byłby u nas porządek, wszyscy dogadywaliby się nagle bez problemów, byle tylko uniknąć pojedynku, dosłownego pojedynku. W związku z tym, drogą eliminacji, trzeba będzie pozostać chyba przy panu Jamesie Kimondo, który podał feministki do sądu. Oczywiście nie wystarcza mu samo słowo &#8220;przepraszam&#8221; lub &#8220;to mogę panu jakoś to wynagrodzić?&#8221;. Chce kasy. Natura ludzka jest praktycznie taka sama, niezależnie od długości, czy szerokości geograficznej. Ten przemiły pan stwierdził, iż ten tydzień był dla niego męką, objawiał się stresem, rozkojarzeniem, bólami głowy i brakiem snu. Naprawdę, śmiać mi się chce z tego człowieka. Oczywiście w jakimś tam stopniu go popieram, solidarność plemników, ale jakby wg rozumu to jest to po prostu żenujące. Jeśli ten &#8220;post&#8221; miał coś przynieść na celu, a cel został osiągnięty, czyli nie ludzie się nie pozabijali, to jakby mógł sobie dać na wstrzymanie. Jestem też święcie przekonany, że po tym tygodniu &#8220;nadrobił zaległości&#8221;, więc nie rozumiem problemu. Zresztą, księża (teoretycznie) są znacznie dłużej w celibacie niż tydzień, a nie okazują takich problemów (teoretycznie). Najważniejsze jednak (jak wspomniałem o naturze ludzi) to nachłapać się kasy, wyższe dobro nie istnieje.<br />
W tym momencie jest miejsce na puentę, a właściwie apel do pań. Nie bierzcie przykładu z kenijskich feministek. Kochajcie nas, facetów. Bo tak szczerze - to co innego macie do roboty?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/seksapil-to-nasza-bron-kobieca/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Spoilery bez ostrzeżeń.</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/spoilery-bez-ostrzezen</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/spoilery-bez-ostrzezen#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 16:37:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[media]]></category>

		<category><![CDATA[seriale]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=91</guid>
		<description><![CDATA[Zacznijmy od podstaw, czyli co to spoiler. Wg definicji na wikipedii jest to: &#8220;niepożądana informacja o szczegółach zakończenia utworu literackiego, teatralnego, telewizyjnego lub filmowego&#8221;. Więc nie, nie jest to część do samochodu (akurat w tym kontekście). Jak nietrudno się domyślić, co wynika też z definicji, raczej nie chcemy być uświadamiani jak się zakończy coś. Przecież [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zacznijmy od podstaw, czyli co to spoiler. Wg definicji na wikipedii jest to: &#8220;niepożądana informacja o szczegółach zakończenia utworu literackiego, teatralnego, telewizyjnego lub filmowego&#8221;. Więc nie, nie jest to część do samochodu (akurat w tym kontekście). Jak nietrudno się domyślić, co wynika też z definicji, raczej nie chcemy być uświadamiani jak się zakończy coś. Przecież jeśli idziemy do kina, to jaka by była reakcja, gdyby kobieta przy kasie raczyła nas informacją w stylu: &#8220;a w tym kryminalnym, to zabił szofer&#8221;. Sądzę, że w najlepszym wypadku zwrot pieniędzy za bilet, a w najgorszym to bym zagryzł chyba. Dlatego mam pytanie, co za kretyni umieszczają spoilery na głównych stronach popularnych portali?<br />
Przeglądam sobie jak codzień największe portale internetowe w poszukiwaniu i informacji, i absurdów. Przechodzę do działu szeroko pojętej rozrywki i jaki nagłówek widzę? Widzę informację na temat tego co zdarzy się w następnym sezonie serialu pt. House MD. Jako, że jestem fanem tego serialu i oglądam go regularnie, to delikatnie mówiąc zdenerwowałem się, no bo nie oszukujmy się - psują mi tym samym zabawę. Obecnie kończy się sezon numer 5 w USA, przygotowywany jest sezon numer 6, a dwa serwisy, wirtualna polska i onet, poinformowały mnie bezpośrednio, na głównej stronie, co nastąpi w końcówce sezonu piątego i co będzie w następnym. No przecież to jakaś paranoja. To nie można zatytuować tego newsa, np. &#8220;Wiemy jak skończy się 5 sezon House&#8217;a&#8221; albo &#8220;Wiemy co będzie w następnym sezonie House&#8217;a&#8221;. Wtedy taki zwykły śmiertelnik jest informowany z daleka, że nie wchodź, jeśli nie chcesz czytać spoilerów i psuć sobie zabawy. I takie rozwiązanie byłoby najrozsądniejsze, najbardziej logiczne. Ale niestety logika rzadko ma zastosowanie w tym kraju, czego dowód mamy nawet w tak prozaicznej sprawie. Rozumiem, że serial bije rekordy oglądalności na całym świecie i każda informacja na jego temat jest chętnie czytana, ale nie mogę już zrozumieć po co psuć tą zabawę? Z żadnego punktu widzenia nie ma to sensu. Absolutnie żadnego.<br />
Wiem, że nie wszyscy oglądają serial o doktorze Housie, ale jest to tylko przykład. Każdy ma jakiś film, serial, sztukę, czy książkę, na której zakończenie czeka. Przecież raczej nie poszlibyśmy do kina na kryminał, dajmy na to, znając zakończenie. Wyrzucone pieniądze. Już nawet pomijając względy ekonomiczne, przecież jakiś film, serial, czy sztuka ma dostarczać nam rozrywki. Oto przecież w tym chodzi. Dlatego kompletny brak inteligencji, delikatnie mówiąc, jakimi popisali się ludzie z wirtualnej polski i onetu zastanawia mnie i martwi. Martwi dlatego, że niestety niektórzy to w ogóle nie ewoluowali albo zeszli z tego drzewa parę tygodni za wcześnie. Dlatego rada - wróćcie na drzewo albo idźcie do jakiegoś rezerwatu zamkniętego, żebym gdy najdzie mnie ochota mógł was oglądać przez szklaną szybę z napisem: &#8220;Uwaga, kretyni. Nie karmić.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/spoilery-bez-ostrzezen/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kondomy nie dla &#8220;dzieci&#8221;.</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/kondomy-nie-dla-dzieci</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/kondomy-nie-dla-dzieci#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2009 16:37:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[sklepy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=89</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio dosyć dużo szumu jest na temat prezerwatyw. Głównie za sprawą papieża, który stwierdził, że one tylko szkodzą i nie są w stanie zapobiec rozprzestrzenianiu się AIDS w Afryce, że może tych ludzi uratować tylko modlitwa. Nawet nie mam siły tego komentować, bo to właściwie byłoby kopanie leżącego. Ale jest też druga sprawa, dzięki której [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio dosyć dużo szumu jest na temat prezerwatyw. Głównie za sprawą papieża, który stwierdził, że one tylko szkodzą i nie są w stanie zapobiec rozprzestrzenianiu się AIDS w Afryce, że może tych ludzi uratować tylko modlitwa. Nawet nie mam siły tego komentować, bo to właściwie byłoby kopanie leżącego. Ale jest też druga sprawa, dzięki której stało się głośno na temat kondomów. Tutaj &#8220;podziękowania&#8221; należą się sieci drogerii Rossmann.<br />
Otóż w tej bardzo znanej sieci ktoś sobie wymyślił, że kondomy to coś zakazanego chyba. Coś nie dla dzieci. W związku z tym, jeśli nie pokażesz dowodu to nie możesz kupić prezerwatyw. Rzecznik Rossmanna broni się, że to przecież była R<span id="adv_wl">zecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska apelowała, żeby nie sprzedawać nieletnim, by chronić dzieci przed demoralizacją. A to przepraszam dzieci tych nieletnich też będą chronić przed czymś?<br />
Cała ta sytuacja jest dla mnie skrajną głupotą i totalnym nieporozumieniem. Dlaczego? Może trochę statystyk. Około 40% nastolatków, czyli do 18go roku życia, uprawia seks. Do tego rocznie około 30 tysięcy nastolatek rodzi dziecko. To ja nie wiem, może to coś ze mną jest nie tak, ale czy w takim razie nie powinno się czegoś zrobić, żeby te nastolatki nie miały takiego problemu? Tak, to jest problem dla nastolatka. Przecież takie 16latki, które starają się o dziecko to raczej przypadki kliniczne. Natomiast reszta to wpadki i problemy. Przecież coś trzeba z takim dzieciakiem zrobić (pomijam już skrajny przypadek aborcji). Musi to takie gdzieś mieszkać, mieć coś do zjedzenia, coś do ubrania. A że nie zawsze tak jest, to potem jak taki dzieciak ma &#8220;wyjść na ludzi&#8221;, skoro ma praktycznie patologię od urodzenia? W związku z tym, jeśli takie nastolatki chcą się bzykać i są na tyle odpowiedzialni, że jakichś zabezpieczeń chcą używać, to dlaczego im się tego zabrania? Przecież jeśli nie kupią kondoma, bo nie mają dowodów, to oni i tak to zrobią, tylko że w takim wypadku szanse powiększenie grona nastoletnich rodziców zdziebko wzrastają. Wiem, że jedynym skutecznym w 100% środkiem antykoncepcyjnym jest szklanka wody (przed, czy po? zamiast), ale i tak kondomy pod tym względem się przydają. Raz, że może się obyć bez dzieciaka, a dwa może się obyć bez jakiejś kiły, czy innego syfa. Więc w związku z tym działalność tej sieci drogerii jest dla mnie totalnym debilizmem. Nie wiem, może mają podpisaną jakąś tajną umowę z ministerstwem zdrowia, w celu powiększania przyrostu naturalnego ludności? Z cyklu, nie sprzedamy wam kondomów, to przybędzie bobasów, to będzie więcej nas, Polaków.<br />
Swoją drogą, ciekawa jest sprawa z prawnego punktu widzenia. Przecież nie ma żadnego przepisu, który by regulował sprzedaż prezerwatyw i określał, że trzeba mieć skończone 18 lat, żeby je kupić. W związku z tym takie działanie tej drogerii jest niezgodne z prawem. To raz. A dwa, jeśli taki nastolatek by przyszedł, chciał kupić, nie udałoby mu się, a potem się zabawił z dziewczyną i by wpadli, to jak na mój gust, może (a nawet powinien) podać tą sieć drogerii do sądu. O co? O to, że przez nich mają dzieciaka teraz. I powinni zażądać odszkodawania, które by było równe wychowaniu takiego dzieciaka do 18go roku życia, plus straty moralne, psychiczne i w ogóle tą traumę jaką nastoletni rodzice musieli przejść. Gwarantuję, że ta sieć by szybciutku zbankrutowała w Polsce.<br />
Na koniec, jako podsumowanie i puenta, takie małe przesłanie dla tych ludzi z sieci Rossmann. W związku z tym, że są tak szczególnie wyczuleni na temat kontroli urodzeń w Polsce, na temat zachodzenia w ciążę nastoletnich dziewczyn, ironiczne podsumowanie w temacie. Dwa słowa do was: pierdolcie się.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/kondomy-nie-dla-dzieci/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Grzegorz Brzęczyszczykiewicz ze Chrząszczyrzewoszyc.</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/grzegorz-brzeczyszczykiewicz-ze-chrzaszczyrzewoszyc</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/grzegorz-brzeczyszczykiewicz-ze-chrzaszczyrzewoszyc#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2009 16:33:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=82</guid>
		<description><![CDATA[Polacy mają różne powiedzonka, którymi lubią &#8220;zaginać&#8221; obcokrajowców, z cyklu: &#8220;A powiedz chrząszcz brzmi w trzcinie&#8221;. Wiadomo, że im to nie wychodzi. Przecież musieliby trochę potrenować, trochę cierpliwości i będzie dobrze. Jednak niektórym się po prostu nie chce. I nie mówię tutaj tylko o przysłowiowym chrząszczu. Chodzi tutaj o chińskie imiona i panią Betty Brown [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Polacy mają różne powiedzonka, którymi lubią &#8220;zaginać&#8221; obcokrajowców, z cyklu: &#8220;A powiedz chrząszcz brzmi w trzcinie&#8221;. Wiadomo, że im to nie wychodzi. Przecież musieliby trochę potrenować, trochę cierpliwości i będzie dobrze. Jednak niektórym się po prostu nie chce. I nie mówię tutaj tylko o przysłowiowym chrząszczu. Chodzi tutaj o chińskie imiona i panią Betty Brown z teksańskiej legislatury stanowej. Otóż stwierdziła ona, że skoro Chińczycy mieszkają w Teksasie, a ona biedna nie potrafi wymówić ich oryginalnych imion, to Chińczycy muszą zmienić imiona na amerykańskie, które ona będzie mogła wymówić. Stwierdziła ona, że zamiast się uczyć chińskiego, który nie jest łatwym językiem, tak jest prościej.<br />
Możliwe, że trochę przesadzam, ale pachnie mi to książką &#8220;Rok 1984&#8243; Orwella. Jeden naród, jeden język, wszyscy pod kontrolą, tak samo myśleć, nazywać się, zero miejsca na indywidualizm, czy odmienną narodowość. Swoją drogą ciekawe, czy to powstawała by jakaś specjalna komisja, która określać by miała, czy dana propozycja nowego imienia nie jest zbyt trudna do wymówienia dla &#8220;rodowitych amerykańców&#8221;. Zapewne znalazłoby się wielu takich zapaleńców do kontrolowania &#8220;czystości rasowej&#8221;. No bo przecież sama zmiana imienia, czy nazwiska nie wystarczałaby. Następnym krokiem byłaby operacja plastyczna, żeby zmienić wygląd na bardziej miejscowy, czyli wiejski burak o inteligencji kwiatka w doniczce i aparycji srającego psa. Wtedy byłoby idealnie, takie &#8220;hamerykańskie&#8221; i &#8220;damn good&#8221;. Nasz tytułowy bohater z kultowego &#8220;Jak rozpętałem II Wojnę Światową&#8221; też by pewnie miał przechlapane i stał się jakimś pedalskim Kyle&#8217;m, czy innym Toddem.<br />
Wróćmy jednak do czasu teraźniejszego, bez takich wizji przyszłości. Mimo wszystko wierzę w ludzi, że nie wszyscy w tych Stanach są tacy tępi, a Chińczycy jako jeden z najmądrzejszych narodów świata, nie dadzą się tak upokorzyć. Właśnie, mądry naród. Na tyle inteligentny, że wie jaki trudny język mają i jakie problemy mogą mieć inne narodowości z wymówieniem ich oryginalnych imion. W związku z tym, oprócz oryginalnego brzmienia, mają także gratis (podkreślam gratis a nie zamiast) imię łatwiejsze do wymówienia, bardziej amerykańskie, międzynarodowe. Przykłady. Czy ktoś zna takie postacie jak Lǐ Xiǎolóng, czy Chéng Lóng? Zapewne w takim brzmieniu mało kto wie o co chodzi. Ale jeśliby zamiast ich oryginalnych imion podać te międzynarodowe, to jakby znajomiej już brzmi. No bo Bruce Lee, czy Jackie Chan, to chyba postacie dosyć dobrze znane, prawda? I właśnie większość Chińczyków stosuje takie podwójne imiona w celu ułatwiania pastuchom (czyli Amerykanom w moim prywatnym słowniku) życia. Najwidoczniej jednak jest to za mało dla &#8220;rodowitych&#8221; obywateli Teksasu i nie jest to po &#8220;ichniejszemu&#8221;, więc skoro obce to złe i musi być najlepiej zmienione.<br />
Swoją drogą ciekawi mnie, czy takie wypowiedzi i plany, aby praktycznie naturalizować wbrew woli nie jest sprzeczne z konstytucją, którą tak się podpierają na każdym kroku Amerykanie. Podpada na pewno pod rasizm, ksenofobię i skrajną głupotę. Szkoda tylko, że ta ostatnia nie jest karalna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/grzegorz-brzeczyszczykiewicz-ze-chrzaszczyrzewoszyc/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zagracie tak, jak my wam pozwolimy.</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/zagracie-tak-jak-my-wam-pozwolimy</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/zagracie-tak-jak-my-wam-pozwolimy#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2009 16:31:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[PZPN, jak każdy wie, jest bardzo specyficzną instytucją. Banda ludzi o inteligencji słabo rozwiniętej kijanki rządząca polską piłką - no nie jest to dobry pomysł. Zawsze popisywali się bardzo inteligentnymi inaczej decyzjami, kurczowo przy tym trzymając się własnych stołków, przez co nic się nie zmienia. Czy teraz z nowym prezesem jest inaczej? Oczywiście, że nie. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>PZPN, jak każdy wie, jest bardzo specyficzną instytucją. Banda ludzi o inteligencji słabo rozwiniętej kijanki rządząca polską piłką - no nie jest to dobry pomysł. Zawsze popisywali się bardzo inteligentnymi inaczej decyzjami, kurczowo przy tym trzymając się własnych stołków, przez co nic się nie zmienia. Czy teraz z nowym prezesem jest inaczej? Oczywiście, że nie. Nadal ta super, jedyna w swoim rodzaju, skorumpowana do cna, organizacja ma wszystko gdzieś. Co tym razem wymyślili albo zepsuli jak kto woli? Otóż mają zamiar zepsuć finał Pucharu Polski i najlepiej wypaczyć jego wynik.<br />
Zapewne każdy by pomyślał, że mądry Polak po szkodzie, że nie powtórzy się sytuacja z zeszłego roku, kiedy to finał Pucharu Polski był rozgrywany w środku tygodnia (w środę), w środku dnia (o 15) na jednym z mniejszych stadionów, do tego remontowanych wtedy (Bełchatów), przez co na mecz mogło zawitać ledwo 4 tysiące kibiców. Otóż nie. Ta ekipa rządząca jest ponad to. Chociaż muszę im przyznać, dokonali paru poprawek w stosunku do ubiegłego roku. Mecz będzie w sobotę, także jest na razie w porządku. Godzina nie jest znana, ale w związku z tym, że jest to sobota, to nawet niech ta 15 będzie. Miejsce też nie jest chyba znane, ale nie o to się tutaj rozchodzi. Jak wiadomo, w półfinałach są cztery drużyny - Legia, Polonia Warszawa, Ruch Chorzów i Lech. Pary półfinałowe nie są jeszcze znane (będzie losowanie), więc załóżmy że w finale spotka się obecny lider z drużyną zajmującą drugie miejsce w lidze, czyli mecz Lech - Legia. No klasyk. Na pewno będzie transmitowany w tv, ogromne zainteresowanie kibiców. Szkoda tylko, że drużyny zagrają w rezerwowych składach. I wcale nie z powodu kontuzji, czy pauzowania za kartki. Po prostu termin rozgrywania finału Pucharu Polski, czyli ten 6 czerwca, jest terminem wyznaczonym przez FIFA, co było już wiadome wcześniej. Tłumacząc - 6 czerwca reprezentacje będą grały mecze towarzyskie. W związku z tym Leo powoła pełno naszych, do tego z samego Lecha pojadą osoby na zgrupowania reprezentacji Peru, czy Bośni. Z Legii podobnie. W sumie kilkanaście osób. A jak zabraknie podstawowych piłkarzy, którzy będą na zgrupowaniach, to kto może grać? Rezerwy. Na pewno będzie to i tak ciekawy i emocjonujący mecz, chłopaki się będą starać, ale jakby na to nie spojrzeć - wypaczy to wynik spotkania i to ogromnie.<br />
Jak już wspomniałem, PZPN wiedział, że ten termin jest zarezerwowany przez FIFĘ. Ale co z tego? My ustalamy termin i wy macie grać wtedy, bo kiedy indziej (podobno) nie ma czasu. No błagam. Na pół dnia nie znajdzie się porządny stadion w Polsce w innym terminie? No to ma być żart? Czy rżnięcie głupa? Jednak największymi jajami (niekoniecznie wielkanocnymi) jest odpowiedź przewodniczącego Wydziału Gier PZPN Wojciecha Jugo na zarzuty, że drużyny mogą grać w totalnie osłabionych składach: &#8220;Trzeba więcej optymizmu, na pewno można się dogadać z prezesami i selekcjonerem.&#8221; W tym momencie staram się użyć jakiegoś synonimu, z cyklu: jaka wielka złość mnie napada w związku z zaistniałą sytuacją, przychodzą mi na myśl bardzo niedobre myśli, co bym zrobił paru osobom z PZPNu oraz jak bardzo bym chciał, żeby jednak zaczęły kiedyś myśleć te bardzo niewykształcone i nieżyciowe osoby. Jednak nie jestem w stanie, dlatego (przepraszam od razu): kurwa mać. Tylko, żeby potem nie było jak jeden działacz z drugim będzie się dziwił, gdy na trybunach kibice śpiewają niecenzuralne przyśpiewki pod adresem PZPNu. Całe szczęście, że istnieje rozwiązanie na tą całą sytuacją. Właściwie nie sytuację, bo terminu już się zmienić nie da, ale można coś zrobić z PZPNem. Jak to mawiały dwie legendy polskiej sceny kabaretowej, Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń: &#8220;Trzeba zrobić ściepę narodową i kupić bombę atomową&#8221;. A co potem zrobić z tym zakupionym produktem jednorazowego użytku, to niech się każdy już domyśli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/zagracie-tak-jak-my-wam-pozwolimy/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Krew to osobliwy płyn.&#8221;</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/krew-to-osobliwy-plyn</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/krew-to-osobliwy-plyn#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2009 16:30:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[lekarze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Tytułowy cytat jest zaczerpnięty z &#8220;Fausta&#8221; Goethego. Jak nietrudno przeczytać, krew to osobliwy, specyficzny bardzo płyn. Niektórzy na jego widok mdleją, inni uśmiechają się szeroko i robią wszystko, żeby było jej jak najwięcej (oczywiście nie własnej). Praktycznie każdy człowiek reaguje inaczej. Jest jednak parę spraw wspólnych. Otóż, na przykład, bez krwi raczej człowiek sobie nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tytułowy cytat jest zaczerpnięty z &#8220;Fausta&#8221; Goethego. Jak nietrudno przeczytać, krew to osobliwy, specyficzny bardzo płyn. Niektórzy na jego widok mdleją, inni uśmiechają się szeroko i robią wszystko, żeby było jej jak najwięcej (oczywiście nie własnej). Praktycznie każdy człowiek reaguje inaczej. Jest jednak parę spraw wspólnych. Otóż, na przykład, bez krwi raczej człowiek sobie nie pożyje za bardzo. Krew ma też to do siebie, że ma jakieś określone grupy. Jest przy tym bardzo egoistyczna, nie bardzo przepada za innymi grupami. W związku z tym, jeśli jakiś lekarz przetoczy komuś krew innej grupy, to pomyślmy - co się może stać?<br />
Otóż w Sieradzu jeden z lekarzy chyba chciał sprawdzić, co się stanie w takim wypadku. Nie wiem, może nie chodził akurat na te wykłady na studiach, gdzie była mowa o krwi i mieszaniu grup. W każdym razie, lekarz był na tyle sprytny, żeby do tej szopki &#8220;zatrudnić&#8221; pacjenta z rakiem. Przecież i tak może umrzeć, prawda? Jak już wspominałem na początku, krew jest dość osobliwym płynem. W związku z tym, pacjent z jakąś grupą krwi (i rakiem gratis), któremu przez przypadek przetoczono krew innej grupy, no nie przeżył. Lekarz został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.<br />
Pomyślmy - jest się w szpitalu pracownikiem, lekarzem, czyli człowiekiem wykwalifikowanym, odpowiedzialnym za czyjeś życie (w końcu się na tym zna podobno) i przetacza pacjentowi krew. Do tego pacjentowi choremu na raka, który i tak pewnie nie jest w najlepszej formie. Co by robił, a właściwie jak by robił, każdy normalny człowiek? W związku z tym, że nie mogę odpowiedzieć za innych, to ja bym przynajmniej czytał setki razy, jakie jest imię i nazwisko wypisane na tej krwi, jaka to jest grupa krwi i czy zgadzają się te dane z moim pacjentem. Bądź co bądź, od takiej głupiej transfuzji można umrzeć jak widać. No cóż, jednak nie wszyscy się przykładają do swoich obowiązków. Nie wiem, może to nie błąd lekarza, tylko kogoś kto oznakował opakowanie tej krwi do przetoczenia. Jednak fakt jest faktem, pacjent po przetoczeniu złej krwi doznał wstrząsu poprzetoczeniowego i w kilka dni po tym zmarł. Coś mi się wydaje, że parę osób należałoby wysłać na kurs czytania ze zrozumieniem albo po prostu myślenia. Najlepiej zanim kolejnego osobnika wyślą do piachu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/krew-to-osobliwy-plyn/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Polscy piloci polecą nawet na drzwiach od stodoły.&#8221;</title>
		<link>http://www.absurdalium.pl/absurd/polscy-piloci-poleca-nawet-na-drzwiach-od-stodoly</link>
		<comments>http://www.absurdalium.pl/absurd/polscy-piloci-poleca-nawet-na-drzwiach-od-stodoly#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Apr 2009 16:29:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shen_ron</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Absurd]]></category>

		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.absurdalium.pl/?p=74</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że nasi piloci są świetnymi pilotami wiedzą wszyscy od dawna. Dużo ludzi wypowiadało się o nich w samych superlatywach. Jednak w zeszłym roku żadnemu pilotowi polskiej armii nie udało się osiągnąć właściwego poziomu wyszkolenia.
Było to spowodowane różnymi względami. A to rozbił się samolocik i trochę kadry zginęło, a to Amerykańce nie nauczyły naszych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O tym, że nasi piloci są świetnymi pilotami wiedzą wszyscy od dawna. Dużo ludzi wypowiadało się o nich w samych superlatywach. Jednak w zeszłym roku żadnemu pilotowi polskiej armii nie udało się osiągnąć właściwego poziomu wyszkolenia.<br />
Było to spowodowane różnymi względami. A to rozbił się samolocik i trochę kadry zginęło, a to Amerykańce nie nauczyły naszych radzić sobie z F-16, a to ludzie stwierdzili, że mają to gdzieś i zaczęli odchodzić. Nie są to jakieś wymyślone rzeczy, tylko fakty z analizy sporządzonej przez Pion Szkolenia Sił Powietrznych, więc poważnie. Ciekawiej zaczyna się robić dalej, gdzie jest przewidywana sytuacja na obecny rok. W tym roku będzie jeszcze gorzej, a to dlatego iż&#8230; brakuje paliwa. &#8220;Do przeprowadzenia tzw. nalotu szkoleniowego w minimalnym zakresie potrzeba blisko 38 ton paliwa lotniczego. Tymczasem Siłom Powietrznym do osiągnięcia nawet tego pułapu brakuje blisko 15,5 tony.&#8221; No rewelacyjnie przecież. Może ja się nie znam, ale z tego co mi się wydaje, to żeby samolot taki latał, to potrzebne mu paliwo. Ja rozumiem, że jak to jest znane powiedzonko: &#8220;Polscy piloci polecą nawet na drzwiach od stodoły&#8221;, ale też bez przesady. Już nie buduje się teraz takich stodół, jak kiedyś. Brakuje paliwa, no przecież, to jakiś żal normalnie. A my chcieliśmy mieć szefa NATO, a nie stać nas na to, żeby parę samolotów (bo więcej nie mamy) mogło w minimalnym stopniu sobie polatać. Jakieś nieporozumienie.<br />
Swoją drogą, po co nam te samoloty? Nie znam się, ale jeśli ktoś sobie chce polatać, to są na pewno tańsze samoloty od takich F-16. Więc po co one? Do obrony? A przed kim? Czy naprawdę jeśli by wojna była, to parę samolocików jakąś różnicę zrobi? Poza tym kto by na nas mógł uderzyć? Ruskie? Zanim ktokolwiek by się zorientował o co chodzi, to już by byli na wysokości Marsylii. A z drugiej strony patrząc, to Niemcy by się też pewnie w okolicach jakiegoś Petersburga zatrzymali. No więc błagam. Skoro nas nie stać na coś, co i tak się nie przyda w życiu do niczego, to po co nam to? Żeby się ośmieszać tylko? Pewnie tak.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.absurdalium.pl/absurd/polscy-piloci-poleca-nawet-na-drzwiach-od-stodoly/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
